CELEBRITY
Szef MSZ Radosław Sikorski kpi z afery z Bąkiewiczem. Więcej ➡
“Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych” — napisał Radosław Sikorski w serwisie X.
Robert Bąkiewicz i jego współpracownicy z Ruchu Obrony Granic zostali we wtorek obezwładnieni i zatrzymani przez niemiecką policję, gdy przed pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej chcieli umieścić krzyż i tabliczki informujące o niemieckich zbrodniach. Doszło do szarpaniny, a nagrania ze zdarzenia szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.
O godz. 20 przed Ambasadą Niemiec w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu zwolenników m.in. Ruchu Obrony Granic oraz środowisko związane z Telewizją Republika. Następnie kilku polityków PiS udało się do zamkniętej już siedziby MSZ, deklarując zamiar wejścia tam z kontrolą poselską. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta domagał się też reakcji MSZ.
Polski konsul w Berlinie działa w sprawie interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic. Ustala okoliczności zdarzenia i powody ich zatrzymania — poinformował we wtorek rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
“Należy przestrzegać lokalnego prawa oraz wypełniać polecenia służb porządkowych. Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych” — czytamy we wpisie ministra Sikorskiego, który minister zamieścił w serwisie X w środę rano.
“W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym” minister zachęcił również do śledzenia strony Polak za Granicą i życzył “udanych wakacji i bezpiecznego powrotu do kraju”.