CELEBRITY
Policja weszła do Trybunału Konstytucyjnego. Były prezes zabrał głos
14 lipca nie doszło do skutku Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do budynku nie wpuszczono dwóch osób wybranych w marcu na sędziów TK. Wezwali oni policję, a w siedzibie Trybunału pojawił się także prokurator. — Są to rzeczy, które trudno poddać racjonalnej analizie. Panu Święczkowskiemu oczywiście grozi postępowanie dyscyplinarne — mówi w “Fakcie” były prezes TK Jerzy Stępień.
Było to już drugie podejście do przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Wcześniej, w drugiej połowie czerwca, posiedzenie nie doszło do skutku z powodu braku wymaganego kworum. Tym razem problemem okazało się niedopuszczenie do udziału w zgromadzeniu części osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału.
Czytaj też: Sprawa Ziobry trafiła do ICE. Prawnik ocenił ruch Żurka
We wtorek przed siedzibą TK odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli sędziowie Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski, a także sędzia Dariusz Szostek, który 1 kwietnia wraz z Magdaleną Bentkowską złożył ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Oboje na początku kwietnia objęli obowiązki służbowe w Trybunale.
— Przed chwilą opuściliśmy (…) zgromadzenie ogólne, które zostało zwołane przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, gdyż jako sędziowie TK bardzo poważnie traktujemy konstytucję, bardzo poważnie traktujemy Trybunał, bardzo poważnie traktujemy polskie prawo — powiedział sędzia Szostek.
Jak dodał, Zgromadzenie Ogólne TK musi być obsadzone w sposób prawidłowy, aby mogło podejmować decyzje zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Szostek poinformował, że sędziowie Krystian Markiewicz i Marcin Dziurda nie zostali wpuszczeni do siedziby Trybunału. Z kolei sędziowie Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski mieli zostać dopuszczeni do spotkania w gabinecie prezesa TK, jednak — jak zaznaczył Szostek — uczestniczyli w nim jako goście, a nie jako sędziowie Trybunału.
Dziennikarze dopytywali sędziów, dlaczego wezwali do siedziby TK policję. — Dlatego, że nie mogłem wejść do budynku Trybunału Konstytucyjnego w związku ze zgromadzeniem — odparł sędzia Markiewicz. Podkreślił, że każdy sędzia TK ma obowiązek uczestnictwa z zgromadzeniu ogólnym. — Jeżeli więc uniemożliwiono mi wejście do budynku Trybunału i uczestnictwo w zgromadzeniu, to znaczy, że złamano prawo — zaznaczył Markiewicz. Dodał, że kiedy łamane jest prawo, dzwoni się na policję.
Czytaj też: Kaczyński publicznie go upomniał. Czarnek odpowiada: “Nie wiem, w czym problem”
Do wydarzeń odniósł się także prezes TK Bogdan Święczkowski. W rozmowie z TV Republika przekazał, że na wniosek sędziów Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka zaprosił na zgromadzenie “jako gości dwie osoby wybrane na stanowisko sędziów”.
Święczkowski tłumaczył, że nie zaprosił Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdy, ponieważ podczas poprzedniej próby organizacji Zgromadzenia Ogólnego mieli wejść na salę obrad bez jego zgody. — Można to nazwać nawet wtargnięciem — stwierdził prezes TK.
Do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym w rozmowie z “Faktem” odniósł się były prezes TK Jerzy Stępień. Jego zdaniem obecny konflikt pogłębia się z powodu braku działań zmierzających do jego rozwiązania.
To, co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym, napawa mnie wielkim smutkiem. Nie widzę tutaj dobrej woli ze strony pana prezydenta Nawrockiego i pana Święczkowskiego do rozwiązania tego narastającego konfliktu. Zachowania pana Święczkowskiego są po pierwsze niezgodne z prawem, a po drugie — chaotyczne
— mówi były szef Trybunału.
Stępień zwraca uwagę, że decyzje prezesa TK są dla niego niezrozumiałe. — Jednego dnia wpuszcza sędziów na teren Trybunału Konstytucyjnego, a innego dnia nie. Jednych dopuszcza, innych nie. Trudno zrozumieć, czym się kieruje. Sytuacja jest jasna i klarowna — powinien dopuścić do pracy sędziów powołanych przez Sejm — ocenia prawnik.
Były prezes TK odniósł się także do kwestii ślubowania sędziego Sławomira Patyry, którego nie przyjął prezydent Karol Nawrocki.
Minęło już 30 dni od jego wyboru, a więc upłynął termin, który w przeszłości Trybunał Konstytucyjny wskazywał jako okres, w którym prezydent może zwlekać z organizacją uroczystości ślubowania. Jak wiadomo, nie ma możliwości odmowy przyjęcia ślubowania
— mówi Jerzy Stępień.
Jego zdaniem “ten stan, który obecnie trwa, jest stanem niekonstytucyjnym i pogłębia chaos w naszym państwie”.
Były prezes Trybunału skomentował również interwencję policji. — Pojawiła się i sporządziła notatkę. Dzisiaj, z tego co wiem, sędzia Markiewicz nie miał już problemów z wejściem do Trybunału. Nie wiem, dlaczego wczoraj prezes Święczkowski uniemożliwił mu dostęp. Są to rzeczy, które trudno poddać racjonalnej analizie — mówi.
Jerzy Stępień podkreślił także, że prezes TK może ponieść konsekwencje swoich działań. — Oczywiście grozi postępowanie dyscyplinarne. Już wielokrotnie naraził się na nie poprzez działania związane z manipulowaniem składami orzekającymi oraz niedopuszczaniem sędziów do pracy. Z pewnością ma się czego obawiać, a jego chaotyczne ruchy mogą być również tego konsekwencją — ocenił.