CELEBRITY
Prezydent Nawrocki przerwał wypoczynek, by pójść z rodziną do kościoła. Najpierw msza, później autografy
Głowa państwa uciekła od codziennych obowiązków do Juraty. To tam znajduje się prezydencka rezydencja. Jednak Karol Nawrocki nie odciął się zupełnie od świata zewnętrznego. Niespodziewanie pojawił się na niedzielnej mszy świętej, by po jej zakończeniu spotkać się z mieszkańcami.
Jurata od dekad kojarzy się ze spokojem i szumem bałtyckich fal. To właśnie tutaj znajduje się słynny prezydencki ośrodek wypoczynkowy, który służy jako letnia rezydencja głów polskiego państwa. To tutaj prezydenci uciekali z zatłoczonej stolicy. Miejsce od lat daje możliwość wytchnienia od codziennych obowiązków i trudów sprawowania władzy. Te wakacje nie były wyjątkowe. Na szybki urlop w tym wyjątkowym nadmorskim miejscu zdecydował się prezydent Karol Nawrocki.
Wakacje w strzeżonym obiekcie służą głównie prywatnemu odpoczynkowi w gronie najbliższych. Prezydent spędził ten czas z żoną, dziećmi i siostrą. Jednak nie odciął się zupełnie od świata zewnętrznego. Karol Nawrocki pojawił się niespodziewanie na niedzielnej mszy świętej w lokalnym kościele w Juracie. Obecność głowy państwa wywołała spore poruszenie wśród zgromadzonych w świątyni parafian oraz wypoczywających na Półwyspie Helskim turystów.
Karol Nawrocki nad morzem. Najpierw msza, później autografy
Karol Nawrocki na nabożeństwo przybył w towarzystwie rodziny. W ławach kościelnych prezydentowi towarzyszyła żona Marta, córka Kasia, syn Antoni oraz siostra Nina. Prezydent, znany ze swojego przywiązania do tradycyjnych wartości, nawet w czasie urlopu nie zapomniał o niedzielnym obowiązku religijnym.
Gdy skończyła się liturgia, Nawrocki znalazł czas na spotkanie z mieszkańcami. Przed kościołem momentalnie otoczył go tłum. Prezydent chętnie ucinał sobie krótkie pogawędki i dziękował za miłe słowa. Nie brakowało także chętnych do pamiątkowych fotografii — prezydent cierpliwie pozował do wspólnych zdjęć i rozdawał autografy.