CELEBRITY
Widzowie nie mogli uwierzyć, mało kto spodziewał się takich scen 😱
W Prawie i Sprawiedliwości narasta napięcie po fiasku kolejnych rozmów Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim. Dzień po spotkaniu w siedzibie partii były premier wystąpił w telewizji, gdzie przekonywał, że nadal pozostaje jednym z liderów PiS i ostro skrytykował osoby, które – jak stwierdził – doprowadziły do obecnego kryzysu. Tymczasem o północy minął termin ultimatum postawionego członkom stowarzyszenia Rozwój Plus. W piątek w samo południe głos w sprawie ma zabrać Jarosław Kaczyński.
Wrze w PiS. Morawiecki zabrał głos po rozmowach z Kaczyńskim
Czwartkowe spotkanie Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim nie przyniosło przełomu, a już następnego dnia rano były premier publicznie odniósł się do wydarzeń z siedziby PiS. W porannej rozmowie na antenie wPolsce24 podkreślił, że mimo narastającego konfliktu nadal uważa się za jednego z liderów ugrupowania. Jednocześnie ujawnił, że podczas rozmów z prezesem PiS zaproponował daleko idący kompromis, który miał pomóc zakończyć spór.
Jestem jednym z liderów PiS, chociaż akurat może interesujące będzie to, że w ramach naszej otwartej, kompromisowej postawy, zaproponowałem również rezygnację ze stanowiska wiceprezesa — powiedział Mateusz Morawiecki na antenie wPolsce24.
Jak wyjaśnił, chciał pozostać zwykłym członkiem partii i skoncentrować się na poszerzaniu elektoratu oraz docieraniu do nowych środowisk wyborców. Dodał również, że jego zdaniem działalność stowarzyszeń czy think tanków funkcjonujących wokół partii politycznych jest standardem w dojrzałych demokracjach i nie powinna być postrzegana jako zagrożenie dla jedności ugrupowania.
Były premier nie ukrywał również rozczarowania przebiegiem czwartkowego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. Przyznał, że spodziewał się rozmowy w cztery oczy z prezesem PiS, jednak na miejscu zastał także Jacka Sasina.
Byłem zdziwiony, że szedłem na rozmowę w cztery oczy, a zobaczyłem tam Jacka Sasina. Nie wiem, jaką rolę on odgrywa, ale mam wrażenie, że są osoby, które bardzo ciężko pracują, takie, które naprawdę oddają pot, krew i łzy naszej ojczyźnie i takie, które zajmują się przede wszystkim intrygami — powiedział.
Morawiecki o Sasinie:
„Byłem trochę zdziwiony, że wszedłem na rozmowę w 4 oczy a zobaczyłem tam Jacka Sasina, który nie wiem jaką rolę odgrywa. Są osoby, które ciężko pracują i takie, które zajmują się intrygami”
“Nie podpiszę żadnej lojalki”. Morawiecki przekonuje, że chce uniknąć rozłamu
Podczas piątkowych wystąpień Mateusz Morawiecki wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podpisywać dokumentu, który w mediach określany jest mianem “lojalki”. Według byłego premiera takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania, a sam spór nie powinien przesłaniać najważniejszego celu, jakim – w jego ocenie – jest odbudowa poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.
Nie podpiszę żadnej lojalki, bo to mi się bardzo źle kojarzy — powiedział Morawiecki.
W jego ocenie stowarzyszenie Rozwój Plus nie prowadzi działalności wymierzonej przeciwko partii, lecz zajmuje się pracą programową i budowaniem zaufania nowych grup wyborców. Jak zaznaczał, likwidacja lub “zamrożenie” stowarzyszenia oznaczałaby w praktyce zakończenie projektu, któremu zaufały – jak mówił – tysiące osób.
Były premier ostro ocenił również kulisy obecnego konfliktu.
Grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiadła pana prezesa i stara się go przekonać, że teraz trzeba wszystko zmienić. A ja się pytam: co się zmieniło od kwietnia, kiedy stanąłem z panem prezesem na konferencji prasowej i powiedzieliśmy: są dwa płuca, oddychamy teraz tymi dwoma płucami — mówił.
Były premier ocenił również, że w PiS istnieje skrzydło “bardziej radykalne”, które obrało błędny kierunek polityczny.
Próbowali nawet tak radykalnie formułować przekaz, że niektórzy nazywają to obchodzeniem Grzegorza Brauna od prawej strony. Ta strategia nie zadziałała — stwierdził.
W jego ocenie właśnie niepowodzenie tej strategii mogło doprowadzić do obecnego konfliktu wewnątrz ugrupowania
Morawiecki:
„Nagle jakaś grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiadła pana prezesa i stara się go przekonać, że trzeba wszystko zmienić. Co się zmieniło od kwietnia, kiedy stanąłem z prezesem na konferencji i powiedzieliśmy, że są 2 płuca?”
O co chodzi w sporze? Minął termin ultimatum, a w południe głos zabierze Jarosław Kaczyński
Obecny kryzys w Prawie i Sprawiedliwości narasta od kilku miesięcy. Mateusz Morawiecki jakiś czas temu powołał stowarzyszenie “Rozwój Plus”, wokół którego skupiło się kilkudziesięciu parlamentarzystów PiS. Były premier przekonywał, że inicjatywa ma służyć pracy programowej oraz poszerzaniu elektoratu partii. Kierownictwo PiS uznało jednak, że tworzenie odrębnej struktury politycznej wewnątrz ugrupowania może prowadzić do podziałów.
W ubiegłym tygodniu władze PiS przyjęły uchwałę zobowiązującą działaczy do rezygnacji z udziału w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną. Dotyczyło to m.in. “Rozwoju Plus” Mateusza Morawieckiego oraz stowarzyszenia “Po pierwsze Polska” Jacka Sasina, które zakończyło działalność. Członkowie “Rozwoju Plus” otrzymali ultimatum – mieli opuścić stowarzyszenie i podpisać dokument potwierdzający brak przynależności do tego typu organizacji. Termin upłynął w nocy z 23 na 24 lipca.
Po czwartkowym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim nie ogłoszono żadnego porozumienia. Według wcześniejszych informacji przekazywanych przez rzecznika PiS Rafała Bochenka prezes partii był gotów rozważyć kompromis, m.in. w postaci “zamrożenia” działalności stowarzyszenia, jednak rozmowy zakończyły się bez przełomu. Teraz uwaga polityków i obserwatorów sceny politycznej skupia się na piątku. Na godzinę 12:00 zaplanowano oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, które ma odpowiedzieć na pytania o dalsze losy Mateusza Morawieckiego oraz polityków związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus.