CELEBRITY
Wybuch rakiety na Lubelszczyźnie. Pojawiły się nowe informacje z prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała oficjalne i kategoryczne ustalenia w sprawie rakiety, która wleciała w polską przestrzeń powietrzną i spadła w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Incydent miał miejsce w czwartek, 30 lipca, podczas ataku Rosji na Ukrainę.
Identyfikacja pocisku
Na podstawie zabezpieczonych na miejscu szczątków śledczy jednoznacznie ustalili pochodzenie oraz model obiektu. Prokuratura wydała oficjalny komunikat w tej sprawie:
Zgromadzone materiały pozwoliły nam na poczynienie kategorycznych stwierdzeń. Mamy do czynienia z rakietą CH-101, wyprodukowaną w II kwartale 2026 r. w jednym z zakładów w obwodzie moskiewskim – poinformowała prokuratura.
W związku ze zdarzeniem podjęto natychmiastowe kroki prawne. Prokurator Marcin Kozak przedstawił kwalifikację czynu podczas konferencji prasowej:
Dzisiaj zostanie, o ile już nie zostało, wszczęte formalnie śledztwo w kierunku art. 173 Kk, sprowadzenie zagrożenia/katastrofy w ruchu powietrznym (…) oraz art. 212 pkt 1 prawa lotniczego, który to przepis penalizuje zachowania polegające na naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej.
Zobacz więcej: Nie tylko syreny alarmowe. Będzie zupełnie nowy sposób ostrzegania ludności
Brak poszkodowanych
Śledczy uspokajają, że w wyniku upadku pocisku manewrującego na teren niezabudowany nikt nie odniósł obrażeń, nie odnotowano również zniszczeń w infrastrukturze mieszkalnej. Prokurator Kozak dodał:
W dalszej kolejności planujemy przesłuchanie świadków, zabezpieczenie wszelkich możliwych nagrań, które pozwolą nam odtworzyć tor lotu pocisku.
Zobacz więcej: Zabójstwo Iwony Cygan. Po ośmiu latach sąd wydał szokujący wyrok
Reakcja władz i wojska
Ustalenia prokuratury pokrywają się ze słowami premiera Donalda Tuska oraz szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, którzy wcześniej wskazywali na rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
Wojsko poinformowało, że w momencie naruszenia przestrzeni natychmiast poderwano dyżurne myśliwce F-16, a siły obronne były w pełnej gotowości do przechwycenia obiektu. Sprawa wywołała także szeroką dyskusję polityczną w Sejmie na temat procedur obrony powietrznej kraju.