CELEBRITY
Przyjaciółka Kaczyńskiego i były poseł KO na grillu u Morawieckiego
Festyn z grillem zamiast sztywnego kongresu. Mateusz Morawiecki ze zwolennikami dokonał pierwszy krok w kierunku samodzielnej prekampanii przed wyborami parlamentarnymi. Rozłamowcy z PiS przy kiełbasie i karkówce grillowali nowe polityczne pomysły, ale też sprzedawali własne koszulki. Wśród gości nie zabrakło zaskoczeń.
“Mateusz, Mateusz” — skandował kilkusetosobowy tłum, kiedy zza kulis pokazał się były premier. W białej koszuli, dżinsach i butach sportowych przekonywał, że “czuje dumę, kiedy widzi ludzi targanych niepohamowaną ambicją”. — Polska wtedy odnosiła sukces, kiedy była odważna — podkreślał Morawiecki, który jeszcze ponad tydzień wcześniej był jednym z liderów Prawa i Sprawiedliwości. Grill w ostatni dzień lipca na warszawskiej Pradze nie przypominał konferencji skromnego stowarzyszenia, ale początek nowego ruchu politycznego.
Były premier wraz z rozłamowcami z PiS wybrał nieprzypadkowe miejsce. W teatrze Mała Warszawa swój wieczór wyborczy po II turze wyborów prezydenckich zorganizował Karol Nawrocki. Niewielki dziedziniec, który w ostatni dzień lipca był skąpany w upalnym Słońcu, szczelnie wypełnił się zwolennikami Morawieckiego.
Morawiecki po ponad dekadzie w polityce wie, że łut szczęścia to za mało, aby odnieść sukces. Podczas konferencji inaugurującej działalność stowarzyszenia Rozwój Plus widać było pieniądze — wszędzie dostępne gadżety z logiem nowego ruchu (w tym okolicznościowe koszulki za 100 zł), wydrukowane kopie raportów o demografii i bezpieczeństwie granic czy kilka stanowisk ze skwierczącym mięsem.
Na Nowogrodzkiej kpiono, że Morawiecki organizuje grilla w piątek, kiedy katolików obowiązuje tradycyjny post bezmięsny. Rozwój Plus wytrąciło ten argument z rąk dawnych kolegów i poinformowało o dyspensie od Diecezji Warszawsko-Praskiej na okoliczność politycznego pikniku.
Oficjalnie politycy od Morawieckiego przekonywali, że piątkowy piknik to “grill idei, na którym smażą różne pomysły i są gotowi się pokłócić”. — Przez chwilę mieliśmy szansę być drugim płucem i skrzydłem w PiS i to się nie udało. Pojawiło się ultimatum (Jarosława Kaczyńskiego — red.), do którego namówili prezesa “maślarze” (frakcja przeciwna Morawieckiemu w PiS — red.) i mamy tego efekty. Czy to początek kampanii? Jeszcze za wcześnie, ona się rozpocznie jesienią — mówił nam poseł Ryszard Terlecki, który dziś stoi z Morawieckim, a do niedawna trzymał się ramię w ramię z Kaczyńskim.
Chcieliśmy się spotkać z tymi, którzy są przekonani do naszych tez, ale też z tymi, którzy z nami się nie zgadzają. Na razie grillujemy, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na razie rozmawiamy o sprawach parlamentarnych, a nie własnej partii — mówił nam poseł Rozwój Plus Grzegorz Puda.
Rozłamowcy z PiS już od marca byli gotowi z własnym programem? — Bzdura i teoria spiskowa — przekonywał nas europoseł z Rozwój Plus i były rzecznik rządu Morawieckiego Piotr Müller.
Dodał: — W kwietniu tego roku premierzy Kaczyński i Morawiecki mieli wspólną konferencję prasową, na której mówili o dwóch skrzydłach, dwóch płucach i szerokim namiocie. Nasze stowarzyszenie miało być elementem tego całego przedsięwzięcia i dzisiaj ono się realizuje. A dwa tygodnie rozpoczęła się batalia, która doprowadziła do wyrzucenia nas w sposób błędny z PiS.
PiS zrezygnował z odpowiedzi na grill Morawieckiego. W momencie, kiedy w Małej Warszawie skwierczały kiełbaski i karkówki, politycy z Nowogrodzkiej rozjechali się na wakacje po ostatnim posiedzeniu Sejmu przed letnimi urlopami. — Jedni grillują, inni pracują. Mamy plan, mamy strategię, obieramy kurs i idziemy do przodu — przekonywał 30 lipca rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Warto dodać, że Morawiecki zrezygnował z piątkowych głosowań w Sejmie na rzecz przygotowań do grilla. Reszta posłów Rozwój Plus dołączyła do wydarzenia już po zakończeniu obrad Sejmu.
Pod szerokim namiotem, w którym było gęsto od dymu z grilla, zmieściło się wiele osób ze świata polityki. Także tych dawno niewidzianych. W jednym panelu o przyszłości polskiej prawicy wziął udział prawicowy publicysta Bronisław Wildstein, były marszałek Sejmu z PiS Marek Jurek, były polityk Ruchu Narodowego Robert Winnicki i wieloletni polityk PO Bogusław Sonik.
W kuluarach przebijał się poseł Marcin Józefaciuk, który w listopadzie ubiegłego roku opuścił Koalicję Obywatelską, oraz Janina Goss. Przyjaciółka Jarosława Kaczyńskiego, podobnie jak zwolennicy Morawieckiego, została wykreślona z listy członkiń PiS (stało się to w czerwcu tego roku). Jednak wśród uczestników grilla dominowali politycy i osoby publiczne kojarzone z obozem Zjednoczonej Prawicy — zwłaszcza gdy szefem rządu był Morawiecki.
Nie zabrakło też samorządowców z różnych części Polski. Można było od nich usłyszeć rozczarowanie skostniałym PiS-em Kaczyńskiego, który jest ich zdaniem zaimpregnowany na zmiany. Budowanie struktur w regionach to kolejny krok, na którym będzie się skupiał Morawiecki i jego ludzie. Lider Rozwój Plus jeszcze nie raz rozpali politycznego grilla w te wakacje, ku uciesze rozłamowców i irytacji byłych kolegów z Nowogrodzkiej.