CELEBRITY
Niepokojące, co ujawniono 😨
Rosja najprawdopodobniej zaczęła wykorzystywać przechwycone ukraińskie drony dalekiego zasięgu do prowokacji na wschodniej flance NATO. Jak podaje ukraiński portal wojskowy Militarny, powołując się na doradcę prezydenta Ukrainy Serhija Beskrestnowa, przeciwnik naprawia i przygotowuje do kolejnych lotów przejęte bezzałogowce. Przed takim scenariuszem ostrzegały już wcześniej polskie władze.
Z doniesień wynika, że Rosjanie zdobywają ukraiński sprzęt na dwa sposoby. Część dronów ląduje przymusowo, gdy ich sygnał zostaje zagłuszony, a inne rozbijają się wskutek awarii. Te w miarę nienaruszone wróg może naprawić, przeprogramować albo skopiować. Taki bezzałogowiec z ukraińskimi oznaczeniami mógłby następnie zostać wykorzystany do prowokacji pod fałszywą flagą.
Przechwycony sprzęt jako narzędzie wojny hybrydowej
Portal Militarny opiera swoje doniesienia na zdjęciach wykonanych przez ukraińskiego drona przechwytującego. Opublikował je Serhij Beskrestnow, znany jako Flash, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do spraw technologii wojskowych. Według serwisu sylwetka drona, proporcje prostych skrzydeł, kształt kadłuba oraz układ ogonowy odpowiadają charakterystycznym cechom ukraińskich bezzałogowców dalekiego zasięgu.
Sam Beskrestnow nie miał wątpliwości co do intencji przeciwnika.
„Mogę wam z pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe bezzałogowce, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji” – napisał na Facebooku.
W tym samym wpisie ironicznie pytał:
„Czy naprawdę ktoś uważa, że tajemnicze bezzałogowe statki powietrzne nad Europą to były (i będą) ‘Superki’ i ‘Orły’ z gwiazdami na skrzydłach?”.
Zaapelował też do społeczności międzynarodowej o zrozumienie sytuacji.
„Tak właśnie wygląda współczesna wojna hybrydowa” – podkreślił.
Polska ostrzegała przed takim scenariuszem
Wątek wykorzystania przejętych dronów do prowokacji wraca w debacie publicznej nie po raz pierwszy. Już 21 lipca, po posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego, wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzegał, że Rosja mogła przejąć ukraiński sprzęt i użyć go przeciwko Polsce lub innym państwom NATO.
Scenariusz zakłada wlot dronów z ukraińskimi oznaczeniami w przestrzeń powietrzną Sojuszu, co Moskwa mogłaby wykorzystać propagandowo albo przedstawić jako ukraiński atak.
„Mieliśmy prowokacje z użyciem dronów, więc widzieliśmy, do czego jest zdolna Federacja Rosyjska, dlatego nasza czujność i informacja, że takie działania mogą się pojawić, jest ważnym elementem” – mówił wówczas minister.
Jako potencjalnie zagrożone wskazywał Polskę, kraje bałtyckie, Finlandię i Rumunię.
Podwyższona czujność na wschodniej flance
Ukraińskie doniesienia pojawiają się w momencie podwyższonej uwagi na wschodniej flance NATO. Temat bezpieczeństwa granicy wrócił z nową siłą już wcześniej, po incydencie z rosyjskim pociskiem, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną i spadł na Lubelszczyźnie.
Na razie brak potwierdzenia, by przejętych ukraińskich dronów użyto już bezpośrednio przeciwko Polsce, ale wojskowi traktują te doniesienia jako realne ryzyko. Ukraińskie źródła podkreślają, że przygotowywanie takich maszyn przez Rosję wpisuje się dokładnie w scenariusz, przed którym wcześniej ostrzegało polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.