CELEBRITY
Czarzasty zaczepił Kowalskiego. Poseł szybko wrócił na mównicę
Janusz Kowalski zarzucił Włodzimierzowi Czarzastemu hipokryzję i nakręcanie nienawiści po jego porannej konferencji dotyczącej ataków na Ukraińców. Kiedy poseł zszedł z mównicy, marszałek przypomniał mu, że nie zakończył wypowiedzi hasłem, z którego zawsze korzysta. — Zapomniał pan jeszcze dodać: “Precz z komuną”. Proszę wrócić, niech pan doda — powiedział.
Podczas obrad Sejmu Kowalski nawiązał do porannego wystąpienia marszałka. Zarzucił mu, że przypomina przypadki agresji wobec obywateli Ukrainy, ale wcześniej nie zabierał głosu, gdy — według posła — ofiarami przestępstw popełnianych przez Ukraińców byli Polacy.
Dzisiaj pan nakręca spiralę nienawiści — powiedział Kowalski.
Poseł odniósł się w ten sposób do słów Czarzastego, który podczas konferencji wymienił nazwiska prawicowych polityków. Marszałek mówił wówczas, że antyukraińska nienawiść ma twarz m.in. Grzegorza Brauna, Karola Nawrockiego, Dariusza Mateckiego, Przemysława Czarnka, Konrada Berkowicza, Janusza Kowalskiego, Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka.
Kiedy Kowalski zakończył wystąpienie i odchodził od mównicy, Czarzasty zwrócił uwagę, że poseł nie wypowiedział hasła, którym często kończy swoje przemówienia.
Panie pośle, zapomniał pan jeszcze dodać: “Precz z komuną”, bo zawsze to fajnie jest. Proszę wrócić, niech pan doda
— powiedział marszałek.
Kowalski skorzystał z zaproszenia i szybko ponownie pojawił się na mównicy.
Precz z komuną! Za kilkanaście miesięcy się z panem policzymy — odpowiedział.
W tym momencie jednak Czarzasty wyłączył posłowi mikrofon, przez co ten nie dokończył wypowiedzi. Kowalski nadal gestykulował z mównicy, mimo że nie było go już słychać. Ta scena wywołała śmiech na sali sejmowej.