CELEBRITY
Paragon grozy ze smażalni z Kołobrzegu. Trudno uwierzyć, ile kosztował obiad dla 2 osób
„Paragon grozy” nad polskim morzem. Pan Waldemar opublikował na Facebook swój rachunek ze smażalni w Kołobrzegu. Swoją historię postanowił nam przesłać także jeden z naszych czytelników. W obu przypadkach cena za obiad dla dwóch osób wyniosła ponad 200 złotych!
„Paragon grozy” w Kołobrzegu
Pan Waldemar opublikował na Facebooku zdjęcie paragonu z jednej ze smażalni w Kołobrzegu. Mężczyzna ujawnił, ile zapłacił tam za obiad dla dwóch osób. Zamówiono dwie porcje smażonej flądry, ziemniaki gotowane z wody, dwie porcje surówki oraz dwie Coca-Cole.
Za dodatki zapłacono 36 złotych (ziemniaki – 10 zł, porcja surówki – 13 zł), a za napoje 34 złote (jedna Cola – 17 zł). Końcowy rachunek wyniósł jednak 244,93 zł. O zawrót głowy przyprawia bowiem cena flądry – kilogram tej ryby smażalnia wyceniła na 210 złotych. Pan Waldemar w swoim zamówieniu otrzymał dwie porcje – jedną o gramaturze 420 g, a drugą 413 g. Łącznie obie porcje ryby kosztowały razem 174,93 zł.
Czytaj także: Lekarz stwierdził zgon 18-miesięcznego chłopca. Kilka godzin później „ożył” w kostnicy
„Paragon grozy” w Mielnie
Jeden z naszych czytelników także postanowił opisać nam swój „paragon grozy”. W jego przypadku szokująca okazała się cena za obiad dla dwóch osób w jednej ze smażalni w Mielnie – Unieściu. Pan Jarosław zamówił smażonego dorsza z ziemniakami opiekanymi i lokalnym lanym piwem. Jego partnerka również postawiła na smażonego dorsza, dobrała do niego jednak frytki i surówkę, a całość także zwieńczyła lokalnym piwem.
Za same dodatki para zapłaciła 30 złotych (ziemniaki opiekane – 11 zł, frytki – 10 zł, surówka – 9 zł). Dwa lokalne lane piwa wyniosły łącznie 34 złote (jedno za 17 zł). Ryby kosztowały łącznie aż 142 złote. Cena za kilogram smażonego fileta z dorsza wyniosła bowiem 20 zł za kg. Pan Jarosław otrzymał jedną porcję o gramaturze 330 gramów, a drugą o wadze 380 gr. Łączny rachunek wyniósł zatem… 206 złotych za obiad dla dwóch osób.
Zobacz też: Nie żyje posłanka Lewicy i była wiceminister edukacji. Tragiczne informacje obiegły Polskę
Ceny nad morzem idą w górę?
Trudno nie zauważyć, że ceny nad polskim morzem znów poszły w górę. Na oficjalne dane trzeba jeszcze poczekać, jednak wzrost jest odczuwalny przez turystów. Właściciele lokali twierdzą, że wyższe ceny to efekt rosnących kosztów prowadzenia działalności.
Wskazuje się m.in. na droższy prąd, rosnącą płacę minimalną czy koszty i ceny ryb. Niestety wysokie ceny nie przyciągają większej ilości turystów nad polski Bałtyk.