CELEBRITY
Rosati o odebraniu orderu Zełenskiemu. “Nawrocki nie rozumie dyplomacji”
Napięcie w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. — Polityka zagraniczna polega na szukaniu równowagi między wartościami a interesem narodowym — to podstawa dyplomacji. Pan Nawrocki najwyraźniej tego nie rozumie — mówi w “Fakcie” prof. Dariusz Rosati, były szef MSZ.
Mikołaj Bujak/KPRP
Przypomnijmy, prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Stało się to po decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia “Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Ukrainy odesłał swój order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Na decyzję Karola Nawrockiego szybko zareagowali przedstawiciele ukraińskich władz. Z polskich odznaczeń państwowych zrezygnowali minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Polskie odznaczenia oddali również były premier Wołodymyr Hrojsman oraz byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
Zobacz: Zełeński zaskoczył. Powiedział, co sprezentował mu Nawrocki. “Żyłem z tym”
Do szeroko komentowanej decyzji Karola Nawrockiego odniósł się w rozmowie z “Faktem” prof. Dariusz Rosati, były minister spraw zagranicznych. Jego zdaniem ruch prezydenta jest przykładem podporządkowania polityki zagranicznej emocjom.
To jest błąd. Polityka zagraniczna polega na szukaniu równowagi między wartościami a interesem narodowym — i to właśnie stanowi podstawę dyplomacji. Pan Nawrocki najwyraźniej tego nie rozumie. W tym przypadku mamy do czynienia z decyzją, która może być moralnie słuszna, ale jednocześnie zupełnie nie służy interesowi Polski. To reakcja emocjonalna, która zamiast rozwiązywać problem, pogłębia konflikt i komplikuje szereg spraw istotnych z punktu widzenia państwa
mówi Rosati.
Były szef MSZ zwraca uwagę, że sprawa mogła zostać rozegrana inaczej. — Warto pamiętać, że w tej sprawie od dawna pracowali dyplomaci i być może istniała szansa na wyjście z tego klinczu w sposób prostszy i bardziej skuteczny. Tymczasem dziś Wołodymyr Zełenski nie może już wycofać się z decyzji o nadaniu imienia UPA jednostce wojskowej. W efekcie mamy do czynienia z zupełnie niepotrzebną eskalacją — stwierdza.
Rosati podkreśla również, że skutki sporu mogą być dla Polski bardzo konkretne. Jego zdaniem “zostały zamrożone rozmowy dotyczące kontynuacji ekshumacji polskich ofiar i zapewnienia im godnego pochówku”. — To pokazuje, że polityka historyczna — czego pan Nawrocki najwyraźniej nie rozumie — nie może blokować polityki bieżącej. Zwłaszcza w sytuacji, z jaką mamy dziś do czynienia, kiedy toczy się wojna — mówi.
Przypomina też wcześniejsze deklaracje samego Karola Nawrockiego z czasów, gdy kierował IPN.
Przekonywał, że nie jego rolą jest wskazywanie Ukrainie, kogo ma uznawać za bohaterów. Tym bardziej obecna reakcja wygląda na nadmiarową i niepotrzebną. Zamiast doprowadzać do otwartego sporu, należało konsekwentnie prowadzić rozmowy dyplomatyczne. Jestem przekonany, że można było wywrzeć presję na Ukrainę, a przy okazji załatwić również szereg innych ważnych spraw
— słyszymy.
Zdaniem Rosatiego obecnie trudno będzie szybko wygasić napięcie. — Donald Tusk nie jest obecnie w stanie tego rozładować. Oczywiście robi, co może, ale znalazł się w sytuacji wyjątkowo trudnej. Potrzeba czasu, by obie strony zrozumiały, że ten spór nie leży w niczyim interesie. Poważne państwo nie odbiera orderów. Nic dziwnego, że na Zachodzie ta decyzja spotyka się z niezrozumieniem — podsumowuje były szef MSZ.
Jest wniosek w sprawie Romanowskiego. Media: wskazano w nim, gdzie przebywa
Ukraińskie władze oddają ordery. Ostra reakcja z Kancelarii Prezydenta
Samorządy z żółtą kartką. Polacy nie są zadowoleni