CELEBRITY
Rząd Tuska planuje ruch, który wkurzy Trumpa. “Już nam grozi”
Rząd kontynuuje prace nad podatkiem cyfrowym. Sylwia Czubkowska w podcaście “Świat według Polski” przypomina, że Donald Trump zapowiedział objęcie cłami każdego państwa, które go wprowadzi. — My ogłaszamy, że może będzie podatek, on, że może będzie cło. To taka bitwa na miny z obu stron — ocenia dziennikarka technologiczna. Pada jednak pytanie, czy “ta wojna faktycznie będzie celna”.
Rząd zajmuje się podatkiem cyfrowym od wielu miesięcy. Minister cyfryzacji ogłosił plan jego wprowadzenia w marcu 2025 r., kilka miesięcy później resort przedstawił wstępne założenia, a w marcu 2026 r. projekt ustawy w tej sprawie opublikowano w wykazie prac rządu. Już wtedy amerykański ambasador w Polsce ostrzegał, że ten “zaszkodzi tylko Polsce i jej relacjom z USA”.
Awantura wokół słów z Wołynia. Ekspert ocenił zachowanie dyplomaty
Spór o podatek cyfrowy w Polsce. “Wojenka na miny z obu stron”
W czerwcu Donald Trump zagroził, że nałoży 100-proc. cła na towary z państw, które wprowadzą podatek od usług cyfrowych. Krzysztof Gawkowski w rozmowie z “Faktem” zapewnił, że mimo to “prace będą kontynuowane”. — Być może prezydent Trump jest lobbystą, czego nie potępiam, ponieważ lobbuje za swoimi firmami. Ja lobbuję za polskimi obywatelami — mówił wicepremier, minister cyfryzacji.
Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna i współautorka podcastu Techstorie w TokFM, w podcaście “Świat według Polski” przyznaje, że jeśli wprowadzimy ten podatek, będziemy musieli się liczyć z konsekwencjami gospodarczymi. Zauważa jednak, że na razie “my ogłaszamy, że może będzie podatek, a Donald Trump ogłasza, że może będzie cło”. — To taka bitwa na miny z obu stron. Podatku na razie nie ma, a wojnę celną z Donaldem Trumpem już chyba kilka razy przeżyliśmy w ciągu jego drugiej kadencji — mówi.
Pytanie tak naprawdę, czy ta wojna faktycznie będzie celna, co my sprzedajemy. Pamiętajmy, że to są cła nakładane na polskie produkty sprzedawane do USA, a nie na amerykańskie produkty sprzedawane do Polski — one nie będą drożej dla Polaków. Polskie byłyby drożej dla Amerykanów — wyjaśnia dziennikarka.
Nie tylko ładowarki do “elektryków”. “Problem nie jest nowy, ale realny”
Sylwia Czubkowska: polityka gospodarcza nie jest dziś polityką na zimno
Czubkowska wskazuje, że “oczywiście jest prowadzony intensywny handel z USA, ale jesteśmy jednak większym ich eksporterem niż importerem usług i produktów, więc trzeba by to było na zimno przeliczać”. — A dzisiejsza polityka gospodarcza nie jest polityką na zimno — jest bardzo mocno objęta emocjami i co więcej, jest to polityka bardzo protekcjonistyczna, szczególnie ze strony USA, gdzie nie bez powodu mówi się już o kapitalizmie państwowym — zauważa.
Dziennikarka przypomina, że amerykańska administracja “zdecydowała się na zakup 10 proc. udziałów w Intelu, bo Intel się nabawił kłopotów gospodarczych, m.in. wycofał się z inwestycji w Polsce, z budowy swojej fabryki pod Wrocławiem i drugiej fabryki w Niemczech”. — I wjeżdża na białym koniu rząd amerykański, kupując 10 proc. udziałów, żeby firmę podratować — takie rzeczy się za często w Europie nie dzieją, bo byśmy jednak krzyczeli wtedy o końcu wolnego rynku — dodaje.
— Mamy taki protekcjonistyczny system w USA, bardzo ściśle powiązane ze sobą rynek technologiczny i władzę amerykańską, versus wciąż bardzo wolnorynkowy system europejski
— podsumowuje Czubkowska.