CELEBRITY
Sygnalista miał mieć ochronę. Został zwolniony po piśmie do Trzaskowskiego
Pan Piotr pracował jako specjalista w warszawskim Zarządzie Dróg Miejskich. Ujawnił nieprawidłowości w miejskiej jednostce, uzyskał pisemną ochronę od prezydenta Rafała Trzaskowskiego — i stracił pracę. Jako powód zwolnienia wskazano m.in. maila, który pracownik wysłał do sekretariatu samego prezydenta. O sprawie jako pierwszy napisał portal Zero.pl.
Wszystko zaczęło się 1 kwietnia 2025 r., gdy pan Piotr i 2 koleżanki z zespołu magazynowego ZDM odmówili wykonania polecenia przełożonego. Szef chciał, by ze środków publicznych ubezpieczać zajęte przez miasto samochody — jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu. Pracownicy uznali to za niegospodarność i poprosili o polecenie na piśmie. Nie dostali go.
30 kwietnia 2025 r. pan Piotr złożył tzw. zgłoszenie wewnętrzne do dyrektora ZDM Łukasza Puchalskiego, wskazując na marnotrawienie publicznych pieniędzy i działania odwetowe wobec całego zespołu. Według Zero.pl obcięto im dodatki motywacyjne, zablokowano dostęp do służbowego oprogramowania, a następnie wyznaczono zadanie — budowę platformy e-licytacji — niemożliwe do wykonania dla osób bez wiedzy programistycznej.
W kolejnych miesiącach pan Piotr pisał bezpośrednio do Trzaskowskiego, prosząc o interwencję. 17 listopada 2025 r. prezydent przyznał mu na piśmie status sygnalisty z mocą od 5 listopada 2025 r. Zgodnie z ustawą o ochronie sygnalistów oznaczało to zakaz stosowania wobec niego jakichkolwiek działań odwetowych.
16 stycznia 2026 r. dyrektor ZDM wypowiedział panu Piotrowi umowę o pracę. W uzasadnieniu — według Zero.pl — wprost powołał się na maila wysłanego przez sygnalistę do sekretariatu Trzaskowskiego. Naczelnik wydziału komunikacji ZDM Jakub Dybalski przyznał w korespondencji z Zero.pl, że dyrektor dowiedział się o tej korespondencji właśnie z Urzędu m.st. Warszawy.
Prof. Grzegorz Makowski z SGH, ekspert od ochrony sygnalistów, ocenia w rozmowie z Zero.pl, że ratusz nie miał prawa przekazywać tej korespondencji ZDM. — Wszystkie zgłoszenia zewnętrzne są poufne. Nawet jeśli sekretariat nie pełni roli komórki przyjmującej zgłoszenia sygnalistów, powinien przekazać pismo w odpowiednie miejsce — mówi Makowski.
Rzeczniczka ratusza Marzena Gawkowska odpowiedziała Zero.pl, że sprawy pracownicze w ZDM leżą w gestii tej jednostki, a nie ratusza. Pan Piotr odwołał się od zwolnienia do sądu pracy.
— Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Z tą ochroną sygnalisty to ściema — mówi pan Piotr w rozmowie z Zero.pl. Słowa te padły dzień po tym, jak Trzaskowski podczas sesji Rady m.st. Warszawy poświęconej aferze w Szpitalu Południowym publicznie zachęcał pracowników do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą i zapewniał o skuteczności ochrony sygnalistów.
Sygnalista miał mieć ochronę. Został zwolniony po piśmie do Trzaskowskiego