CELEBRITY
Zdaniem byłego trenera Igi Świątek kapitalny występ we French Open będzie procentował i Maja Chwalińska przez dłuższy czas będzie mogła korzystać z tego, co udało jej się wywalczyć w Paryżu 💪 ➡️
Piotr Sierzputowski był gościem podcastu Eurosportu. W rozmowie z Piotrem Karpińskim były szkoleniowiec Igi Świątek skomentował wielki sukces Mai Chwalińskiej, która sensacyjnie dotarła do finału tegorocznego Roland Garros, zaskakując cały tenisowy świat. Zdaniem szkoleniowca Polka ma teraz kilka lat spokoju. I wyjaśnił, dlaczego tak uważa.
Chwalińska w Paryżu napisała jedną z najbardziej nieoczekiwanych historii sezonu. 24-latka, która, aby zagrać w Roland Garros, musiała przedzierać się przez kwalifikacje, przeszła przez turniej jak burza i dotarła aż do finału. W nim przegrała z Mirrą Andriejewą, ale w stolicy Francji i tak osiągnęła wynik, który jeszcze niedawno wydawał się absolutnie nierealny.
Zdaniem Sierzputowskiego kapitalny występ we French Open będzie procentował i Chwalińska przez dłuższy czas będzie mogła korzystać z tego, co udało jej się wywalczyć w Paryżu. Były trener Świątek zwrócił uwagę, że finał francuskiego Szlema daje jej nie tylko ogromny awans, ale też znacznie większy komfort w planowaniu kolejnych miesięcy kariery.
Były trener Igi Świątek o Mai Chwalińskiej: bardzo duża przewaga
— Będzie miała w tym momencie handicap, bo będzie rozstawiana w turniejach, dzięki czemu nie trafi na najtrudniejszych przeciwników w pierwszej i drugiej rundzie (…) To jest bardzo duża przewaga, bo czasem można trafić na “dziką kartę”, czasem na kwalifikantkę, czasem kogoś po kontuzji — ocenił.
Wbrew pozorom to jest ogromny przeskok, który pozwala ci wejść w turniej nawet zmęczonym, czy niespełna dysponowanym. Oczywiście, jeśli twój docelowy poziom jest wyżej, tak jak wskazuje na to ranking — dodał rozmówca Eurosportu.
Myślę, że Maja będzie miała dzięki temu kilka dobrych startów, ale pytanie, czy odrobi pracę domową. Z tego, co jednak widziałem, to dwa dni po finale RG już odbijała piłkę na korcie. Ona na pewno zdaje sobie więc z tego sprawę. Teraz nie może tylko nadmuchać sama w sobie balonika, że musi to i tamto poprawić (…) Po prostu musi robić to, co robiła, bo skoro doszła tam, gdzie doszła, to znaczy, że robiła to dobrze — podkreślił Sierzputowski.
Maja zapewniła sobie 2-3 lata spokoju, gdzie ten ranking, nawet jeżeli będzie grała gorzej niż podczas RG, będzie w miarę wysoko. Na tyle, żeby pozwalać jej grać tam, gdzie chce, jak chce i kiedy chce. I to jest chyba najważniejsze, żeby mieć taki spokój — zakończył.