NFL
🔥 AWANTURA W SEJMIE! Bogucki miażdży KO i Giertycha: „Tylko wam to nie wyszło!”. Zegarki, Zonda Crypto i ostra riposta
🔥 AWANTURA W SEJMIE! Bogucki miażdży KO i Giertycha: „Tylko wam to nie wyszło!”. Zegarki, Zonda Crypto i ostra riposta.
W Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań dotyczącej afery związanej z Zondą Crypto, prezydenckiego weta oraz zaangażowania Romana Giertycha w sprawę.
Zbigniew Bogucki zdecydowanie zaatakował sposób prowadzenia przez rządzących debaty, zarzucając im polityczne wykorzystywanie sprawy oraz brak konsekwencji w działaniach.
Jednym z głównych tematów wystąpienia były zegarki, które wcześniej pojawiały się w politycznej dyskusji dotyczącej sprawy. Bogucki odniósł się do zarzutów i pytań dotyczących jego własnego zegarka.
„Jeżeli coś znajdzie w tym zegarku przestępczego, to niech zawiadomi prokuraturę” – mówił, deklarując jednocześnie gotowość do sprawdzenia telefonu oraz bilingów, aby – jak podkreślał – wykazać, że nie utrzymywał kontaktów z osobami, o których wcześniej był pytany.
Bogucki pyta o zaangażowanie Giertycha
Szczególnie mocno polityk odniósł się do Romana Giertycha. Pytał, od kiedy w sprawę zaangażowany jest wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej oraz czy jego działalność ma charakter wyłącznie pro bono.
Bogucki argumentował, że skoro sprawa dotyczy osób poszkodowanych, uwagę powinno się poświęcać przede wszystkim ich interesom. Jednocześnie zaznaczał, że jako adwokat rozumie prawo Giertycha do reprezentowania klienta.
Polityk zakwestionował jednak polityczny kontekst całej sytuacji i sugerował, że sprawa może być wykorzystywana jako narzędzie walki z opozycją oraz prezydentem.
Spór o prezydenckie weto
Duża część wystąpienia dotyczyła również prezydenckiego weta do ustawy. Bogucki przekonywał, że przedstawiciele koalicji rządzącej mówią o konieczności szybkiego działania w interesie poszkodowanych, ale – jego zdaniem – sami przez długi czas nie podejmowali decyzji w sprawie odrzucenia weta.
Wskazywał na posiedzenia komisji oraz Sejmu w lipcu i pytał, dlaczego sprawa nie została wówczas rozstrzygnięta.
Według jego interpretacji miało to świadczyć o tym, że politycy koalicji chcieli najpierw zgromadzić dodatkowe argumenty i dopiero później wrócić do sprawy.
„Gdzie tu jest dobro obywatela? Gdzie tu jest troska o to, żeby tę sprawę zabezpieczyć? Gdzie tu jest próba szukania konsensusu?” – pytał Bogucki.
„Tylko wam to nie wyszło”
Polityk PiS przekonywał, że obecna sytuacja jest konsekwencją politycznej strategii rządzących, która – w jego ocenie – miała doprowadzić do kolejnego starcia z opozycją i prezydentem.
Jego zdaniem koalicja rządząca znalazła się jednak w trudnej sytuacji, ponieważ pojawiły się pytania dotyczące jej własnych polityków, wydarzeń związanych z branżą kryptowalut oraz medialnego zainteresowania sprawą.
Bogucki stwierdził, że narracja obozu rządzącego zaczęła się rozmijać z przedstawianymi wcześniej argumentami.
Pytania o działania państwa
W dalszej części wystąpienia Bogucki skierował pytania bezpośrednio do premiera Donalda Tuska oraz instytucji państwowych.
Przypomniał wypowiedzi premiera z grudnia dotyczące zagrożeń związanych ze sprawą i zestawił je z późniejszym wszczęciem śledztwa. Pytał, dlaczego – jeśli informacje o potencjalnych zagrożeniach były wcześniej znane – odpowiednie służby i prokuratura nie podjęły działań natychmiast.
Bogucki wskazywał również na wcześniejsze postępowania dotyczące Zondy Crypto, które – według przedstawionej przez niego argumentacji – były wcześniej umarzane.
Na tej podstawie zarzucał obecnej większości rządzącej brak konsekwencji i odpowiednio szybkiej reakcji.
Są to jednak polityczne zarzuty przedstawione przez Boguckiego i nie należy ich utożsamiać z prawomocnie ustalonymi faktami bez potwierdzenia w dokumentach śledztwa lub oficjalnych komunikatach właściwych organów.
Spór o tempo prac nad ustawą
Bogucki odniósł się również do zarzutów dotyczących wcześniejszych działań rządu Zjednoczonej Prawicy. Przekonywał, że obecna większość nie powinna przedstawiać sprawy tak, jakby poprzedni rząd miał wystarczająco dużo czasu na szybkie przygotowanie kompleksowych rozwiązań.
W jego ocenie obecny rząd sam potrzebował bardzo dużo czasu na przygotowanie ustawy. Podkreślał przy tym różnicę pomiędzy możliwościami kadrowymi Kancelarii Prezydenta a zapleczem całego rządu i poszczególnych ministerstw.
Jak argumentował, Kancelaria Prezydenta miała około 600 urzędników, podczas gdy samo Ministerstwo Sprawiedliwości dysponuje znacznie większym aparatem administracyjnym.
„Polityczny teatr” zamiast kompromisu?
Pod koniec wystąpienia Bogucki przekonywał, że prezydencki projekt miał być próbą znalezienia kompromisu i zakończenia politycznego impasu.
Jego zdaniem dalsze spory wokół weta nie rozwiązują problemów osób poszkodowanych, lecz prowadzą do kolejnych politycznych konfliktów.
Polityk przewidywał również kolejną porażkę obozu Donalda Tuska podczas głosowania, jednocześnie podkreślając, że – w jego ocenie – będzie to również porażka obywateli, ponieważ zamiast szukać rozwiązania, politycy koncentrują się na wzajemnych atakach.
Wystąpienie Boguckiego pokazuje, jak mocno sprawa Zondy Crypto stała się elementem szerszego konfliktu politycznego między rządem, opozycją i prezydentem.
Z jednej strony obóz rządzący podkreśla potrzebę ochrony osób poszkodowanych i szybkiego uporządkowania regulacji, z drugiej politycy PiS krytykują sposób prowadzenia sprawy oraz wskazują na pytania dotyczące działań instytucji państwowych.
Ostateczne rozstrzygnięcia w kwestiach dotyczących odpowiedzialności konkretnych osób powinny jednak wynikać z ustaleń prokuratury, sądów oraz oficjalnych dokumentów, a nie wyłącznie z politycznych wystąpień.