CELEBRITY
🔴Właśnie przekazano ‼‼‼👇
Załoga śmigłowca W-3WARM ewakuowała 19-miesięczne dziecko z promu płynącego do Szwecji. Powodem akcji był zły stan zdrowia malca. Dziecko trafiło do szpitala w Wejherowie. Kluczowym momentem operacji było lądowanie maszyny na pokładzie promu.
Do akcji doszło w czwartek na Bałtyku. Prom znajdował się około 10 kilometrów od Kuźnicy. Po otrzymaniu zgłoszenia załoga Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej została postawiona w najwyższy stan gotowości. Operację przeprowadzono przy współpracy kilku służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na morzu.
Pilna ewakuacja dziecka z promu płynącego do Szwecji
Załoga śmigłowca ratowniczego W-3WARM otrzymała zadanie ewakuacji 19-miesięcznego dziecka z promu zmierzającego do Szwecji. Interwencja była konieczna ze względu na pogarszający się stan zdrowia małego pasażera. Informacje o przebiegu operacji przekazał portalowi polsatnews.pl st. chor. szt. mar. Piotr Skalski, rzecznik Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Sygnał o konieczności podjęcia działań dotarł do lotników po godzinie 11. Załoga została postawiona w stan gotowości numer jeden. Oznaczało to konieczność niezwłocznego przygotowania maszyny i wyruszenia we wskazany rejon Bałtyku.
– Po 11:00 załoga została postawiona w stan gotowości numer jeden, co oznacza, że w krótkim czasie uruchomili śmigłowiec i udali się we wskazaną strefę – przekazał st. chor. szt. mar. Piotr Skalski, rzecznik Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, w rozmowie z polsatnews.pl.
Czas miał szczególne znaczenie ze względu na wiek dziecka i jego stan zdrowia. Załoga musiała szybko dotrzeć do jednostki znajdującej się na otwartym morzu, a następnie wybrać sposób bezpiecznego przejęcia pacjenta. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podkreśliło, że skuteczność podobnych operacji zależy od reakcji wszystkich zaangażowanych służb.
– Na morzu liczy się każda minuta – szybka reakcja, profesjonalizm i sprawna koordynacja działań – przypomniało Dowództwo Operacyjne RSZ w opublikowanym wpisie.
Śmigłowiec W-3WARM wylądował na pokładzie promu
Ratowniczy W-3WARM skierował się w stronę promu, który w chwili prowadzenia operacji znajdował się około 10 kilometrów od Kuźnicy. Po dotarciu na miejsce załoga oceniła warunki i możliwości przejęcia dziecka. Dowódca śmigłowca zdecydował, że maszyna wyląduje bezpośrednio na pokładzie jednostki.
– Po dotarciu dowódca podjął decyzję o lądowaniu na pokładzie promu – przekazał st. chor. szt. mar. Piotr Skalski, rzecznik Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, w rozmowie z polsatnews.pl.
Takie rozwiązanie pozwoliło załodze przejąć małego pacjenta bez konieczności prowadzenia ewakuacji z użyciem wyciągarki. Po zabraniu dziecka z promu śmigłowiec skierował się w stronę lądu. Pacjent został przetransportowany do szpitala w Wejherowie.
W chwili przekazania pod opiekę medyków stan 19-miesięcznego dziecka był stabilny. W przekazanych informacjach nie podano szczegółów dotyczących przyczyny pogorszenia się jego zdrowia ani dalszego przebiegu leczenia. Potwierdzono jedynie, że stan malca wymagał przeprowadzenia pilnej ewakuacji z jednostki płynącej do Szwecji.
Akcja wymagała współdziałania lotników morskich z innymi służbami. W operacji uczestniczyła Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Całość koordynowało Centrum Operacji Morskich – Dowództwo Komponentu Morskiego.
Piętnasta akcja ratownicza lotników morskich w tym roku
Czwartkowa ewakuacja dziecka była już 15. akcją ratowniczą przeprowadzoną w tym roku z udziałem lotników morskich. Załogi Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej pozostają w całodobowej gotowości do podejmowania działań nad Bałtykiem. Są kierowane między innymi do osób wymagających pilnej pomocy medycznej na jednostkach znajdujących się na morzu.
W tym przypadku powodzenie operacji zależało od sprawnego przepływu informacji i szybkiego poderwania śmigłowca. Ważna była również decyzja podjęta już po dotarciu nad prom. Lądowanie na pokładzie umożliwiło bezpośrednie przejęcie dziecka i rozpoczęcie transportu do szpitala.
Dowództwo Operacyjne RSZ zwróciło uwagę na znaczenie stałej gotowości załóg oraz współpracy wojska z cywilnymi służbami ratowniczymi. To właśnie połączenie działań lotników, Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa oraz Centrum Operacji Morskich pozwoliło bezpiecznie zakończyć akcję.
– Całodobowa gotowość załóg i sprawne współdziałanie służb nieprzerwanie zapewniają bezpieczeństwo na polskich obszarach morskich – zapewniono we wpisie Dowództwa Operacyjnego RSZ.