CELEBRITY
Nawrocki w Dębicy o wetach: podpisałem 245 ustaw, zawetowałem 41
Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z wyborcami w Dębicy odpowiedział na zarzuty o blokowanie ustaw, odwołując się do własnego bilansu: 245 podpisanych ustaw i 41 wet. Ta druga liczba to najwięcej wśród prezydentów III RP, choć Nawrocki urzęduje niespełna rok.
W Dębicy prezydent eksponował przede wszystkim liczbę podpisanych ustaw i odrzucił określenie, które przylgnęło do niego w debacie publicznej.
— Podpisałem 245 ustaw jako prezydent, choć nie jestem notariuszem rządu, mimo mojej bardzo krytycznej oceny sprawności i polityki prowadzonej przez obecny rząd — mówił.
Tłumaczył, że przy składaniu podpisu nie kieruje się emocjami ani tym, czy regulacja jest na rękę konkretnemu środowisku politycznemu. Decyzje mają zapadać po analizach, a jedynym kryterium ma być to, czy ustawa jest dobra dla Polaków.
Niektórzy mają problem z matematyką i ze statystyką, nazywając mnie „wetomatem”. Tymczasem podpisałem 245 ustaw, to zdecydowanie więcej niż zawetowałem — stwierdził.
— To już pozostawiam umiejętnościom czy możliwościom matematycznym tych, którzy nie widzą w statystyce — 245 na 41 — faktu, że podpisałem zdecydowanie więcej niż zawetowałem — dodał.
Pod względem liczby wet Nawrocki wyprzedził wszystkich prezydentów po 1989 roku. Aleksander Kwaśniewski przez dwie kadencje odrzucił 35 ustaw, Lech Wałęsa sięgnął po weto 27 razy, a Andrzej Duda przez dziesięć lat prezydentury 19. Politycy koalicji rządzącej zarzucają Nawrockiemu, że w ten sposób paraliżuje prace nad rządowymi reformami.
— Dlatego podjąłem 41 wet i jestem z tego dumny, a zawsze, gdy będzie taka konieczność, powiem głosem Polek i Polaków: nie, stop, cofnijcie się — zapowiedział prezydent.
— Albo powiedzieć czasami rządzącym: porzućcie swoje kuglarstwo, przestańcie nas oszukiwać — dodał.
Weto wobec ustawy o statusie osoby najbliższe
O ostatnim wecie prezydent poinformował w piątek. Zablokował wtedy rządową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, pierwszą tego typu regulację w historii Polski. Nawrocki tłumaczył, że nie może zaakceptować rozwiązania prowadzącego do „utraty szczególnego statusu małżeństwa”, które konstytucja definiuje jako związek kobiety i mężczyzny. Decyzja spotkała się z ostrą reakcją polityków koalicji rządzącej.