Connect with us

CELEBRITY

Tak żył podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy. “Nigdy bym nie pomyślała, że to on”

Published

on

Śledczy nie mają wątpliwości, że 37-letni Michał S. zgwałcił i zamordował 13-letnią Izę z Gdyni. Potwierdziły to m.in. badania DNA. Kim jest człowiek, który miał popełnić tak okrutną zbrodnię? “Fakt” prześledził jego wpisy w sieci. Na profilu w mediach społecznościowych dumnie pokazywał zdjęcia z żoną, podkreślał, jaki jest zakochany i szczęśliwy, a także chwalił się osiągnięciami w bieganiu. “Nigdy bym nie pomyślała, że to on” — piszą w sieci internauci.

W czwartek, 23 lipca, Prokuratura Regionalna w Gdańsku i Archiwum X ogłosiły przełom w sprawie zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej. Do zbrodni doszło 15 lat temu.

Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, 21 lipca 2026 r. w Gdyni zatrzymali 37-latka, któremu prokurator przedstawił zarzut zabójstwa w związku ze zgwałceniem 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej, w dniu 23 sierpnia 2011 r. w Gdyni. Postanowieniem sądu został on tymczasowo aresztowany na trzy miesiące

— przekazał “Faktowi” prok. Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

To on miał zabić 13-letnią Izę Strzałkowską. Takim życiem chwalił się w sieci

Śledczy podkreślają, że jego zatrzymanie było możliwe dzięki nowatorskiej w Polsce metodzie genealogii genetycznej. Udało się dopasować materiał DNA zabezpieczony na ciele zamordowanej Izy do kodu genetycznego w sieci baz danych, w których ludzie szukają swoich przodków. Tam natrafiono na DNA zbliżone do profilu sprawcy. Okazało się, że to krewny Michała S.

Kim jest podejrzany o zabójstwo Izy?

— Gdy doszło do zabójstwa 13-letniej Izy, miał 22 lata, mieszkał w pobliżu miejsca zamieszkania pokrzywdzonej i jej rodziny. Do tej pory nie był karany ani notowany przez policję. Jest żonaty, pracuje, prowadzi ustabilizowany tryb życia, jest ojcem dwójki dzieci w wieku przedszkolnym — mówił “Faktowi” prok. Mariusz Marciniak.

Kim jest podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej? Wiemy, jak żył
“Fakt” odnalazł jego profil w mediach społecznościowych. Prześledziliśmy jego zdjęcia i wpisy, które publikował przez ostatnie lata. Wyłania się z nich obraz człowieka, o którym nikt by nie pomyślał, że mógł zrobić coś tak strasznego. Michał S. dumnie pokazywał zdjęcia z żoną, podkreślał, jaki jest zakochany i szczęśliwy. Ślub wziął w sierpniu 2018 r., czyli siedem lat od zabójstwa 13-letniej Izy, ale ze swoją wybranką związał się już kilka lat wcześniej.

Iza miała 13 lat. Zginęła blisko domu. Morderca wciąż jest na wolności. Słowa jej taty aż rozrywają serce

Do sieci wrzucił ślubną fotografię, a w swoich wpisach odliczał czas do tego wydarzenia. Pokazał nawet zabawę na wieczorze kawalerskim. Na jednej z grup społecznościowych z troską wypytywał o dobrą zerówkę dla swoich dzieci.

To nie wszystko, chwalił się też swoją największą pasją, którą dzielił z żoną. To bieganie. W jego mediach społecznościowych roi się od zdjęć ze startów w biegach w całej Polsce. Pod tymi wpisami internauci nie zostawiają na nim suchej nitki:

Tymi biegami wyrzucał z siebie wyrzuty sumienia

“W więzieniu już nie wystartujesz”

Jak można żyć jak gdyby nigdy nic jak się ma na sumieniu zabójstwo

“Wygląda na normalnego, nigdy bym nie pomyślała, że to może być on”,

“I sumienie go nie gryzło? 15 lat żył sobie jak gdyby nigdy nic, szok”

“Zdjęcia z Lednicy wstawia wielki katolik, wypisuje o magii świąt, a dziecko zgwałcił i zamordował”

Tyle lat przebywał wokół ludzi stanowiąc zagrożenie dla innych dzieci

— czytamy w komentarzach.

Ale internauci nie kryją też poruszenia nad losem jego rodziny. Piszą o współczuciu dla jego żony i dzieci.

Tym zajmował się Michał S., podejrzany o zabójstwo sprzed 15 lat
Jeden z wpisów Michał S. poświęcił dzieciom z niepełnosprawnościami.

“Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane” — napisał trzy lata temu. Internauci szeroko to komentują. Wytykają 37-latkowi hipokryzję.

“Fakt” ustalił, że Michał S. od lat pracował w jednej z firm w Gdyni. Był ekspertem w pracowni analiz środowiska tamtejszego laboratorium.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Unitednews360