CELEBRITY
Nie chciało im się nosić ciężarów. Wyrzucili lodówkę i wannę z 9. piętra
Przechodnie we Wrocławiu zagrali niebezpieczne zdarzenie w centrum miasta. Z okna jednego z najsłynniejszych budynków wyrzucono na ziemię lodówkę. Filmik szybko zyskał ogromną popularność w sieci.
Zrzucili lodówkę z 9. piętra
Wrocławski Trzonolinowiec, który został już wysiedlony i czeka na rewitalizację, stał się miejscem skrajnie nieodpowiedzialnych działań pracowników zajmujących się opróżnianiem mieszkań. Aby zaoszczędzić sobie trudu ze znoszeniem gabarytów po schodach, postanowili wyrzucić lodówkę, a chwilę później także wannę, wprost z okna na 9. piętrze. Rzecznik wrocławskiego Urzędu Miejskiego wyjaśnił, że miasto nie miało z tymi działaniami nic wspólnego:
Ktokolwiek tam na górze był, nie uzgadniał swoich działań z jednostkami magistratu, bo te zwyczajnie nie mają do tego kompetencji – przekazał Michał Guz z Urzędu Miejskiego.
Zobacz więcej: ZUS wypłaci w lipcu podwójne emerytury. Te osoby dostaną pieniądze
Reakcja zarządcy budynku we Wrocławiu
Jak się okazuje, zewnętrzna firma sprzątająca działała na własną rękę, łamiąc zasady bezpieczeństwa bez wiedzy zarządcy obiektu. Choć rzekomo strefa zrzutu była zabezpieczona i obserwowana z dołu, spółka zarządzająca stanowczo odcięła się od takich metod pracy:
Pracownicy sami nierozważnie podjęli decyzję, aby zrobić to w taki sposób, kładąc na szali priorytet mniejszego wysiłku. Ta decyzja nie była uzgadniana z Zarządcą. Sprawdzimy, czy i jakie przepisy zostały naruszone i wyciągnięte zostaną konsekwencje – poinformował Seweryn Chwałek, prezes spółki Zarządca.
Zobacz więcej: Daniel Obajtek w prokuraturze. Były prezes Orlenu usłyszał zarzuty
Dochodzenie policji
Incydent przyciągnął również uwagę organów ścigania. Przedstawiciele policji przyznają, że zrzucanie tak ciężkich przedmiotów z kilkudziesięciu metrów ewidentnie nosi znamiona sprowadzenia realnego zagrożenia dla zdrowia i życia. Prezes firmy zarządzającej zabytkowym wieżowcem zapowiedział, że spółka wnikliwie analizuje całe zdarzenie i nie wyklucza formalnego zgłoszenia sprawy na policję.