Connect with us

CELEBRITY

Czy macierzyństwo to wyrok dla kariery na scenie? Mało kto mówi o tym, jak show-biznes traktuje matki [REPORTAŻ]

Published

on

“W pierwszej ciąży zastanawiałam się, czy kiedykolwiek zagram jeszcze na scenie” – wspomina Sylwia Banasik-Smulska. Jaka jest cena macierzyństwa w show-biznesie? Blask reflektorów i oklaski na stojąco to tylko fasada, a kulisy branży artystycznej bywają bezwzględne, gdy w grę wchodzi chęć założenia rodziny. To praca na nienormowanych kontraktach, brak prawa do płatnego chorobowego i system, który traktuje ciążę jak problem logistyczny.

Czym są umowy śmieciowe?
W środowiskach artystycznych bardzo rzadko dostaje się umowę o pracę. Zazwyczaj wszystko opiera się na kontraktach o dzieło lub co najwyżej zleceniach. To tzw. umowy śmieciowe, które nie gwarantują praktycznie żadnej ochrony zatrudnionym. Nie uprawniają do m.in. odpłatnego urlopu, zwolnienia zdrowotnego czy dodatkowych świadczeń, takich jak macierzyńskie.

W maju 2026 roku aktorka musicalowa Sylwia Banasik-Smulska urodziła swoje drugie dziecko. Przyznaje, że umowy śmieciowe są realnym problemem branży artystycznej:

To jest problem i uważam, że należałoby to inaczej rozwiązywać. Powinno być mniej umów śmieciowych i więcej stałego zatrudnienia w teatrach. Szczególnie w momencie, kiedy jest to samo miejsce pracy, grafik rozpisany na pół roku do przodu, a tak czy siak dostaje się umowę o dzieło. Zwłaszcza ze względu na to, że świadczenia mają potem duże znaczenie dla matek.

Wspomina także o analogicznej sytuacji, która spotkała ją w przeszłości. Podczas pracy artystycznej na umowie o dzieło wokalistka doznała kontuzji – skręciła kostkę.

Musiałam zrezygnować z pracy na ponad miesiąc i nic mi się nie należało – wspomina. – Całe zero. Dlatego wiem, o co chodzi i rozumiem ten typ frustracji.

Okazuje się, że artystki potrafią jednak wykazywać się dużą kreatywnością także poza sceną. W ciąży Banasik-Smulska miała także inną pracę, niezwiązaną z działalnością artystyczną, dzięki czemu teraz przysługuje jej świadczenie macierzyńskie. Wokalistka jednocześnie przyznaje, że może polegać finansowo na swoim małżonku, co jest dla niej dużym komfortem. Co, jeśli takiej osoby zabraknie?

Co w przypadku, kiedy taka artystka ma do zagrania koncert? Jeżeli przyzna się, że jest w ciąży, to zgodnie z prawem organizator nie powinien pozwolić jej wystąpić na scenie. Kiedy tak zrobi, to pozbawi ją możliwości wykonywania zawodu. W jaki sposób państwo zabezpiecza taką kobietę?

Jeżeli artystka pracuje w oparciu o umowę śmieciową, nie przysługuje jej żadne płatne zwolnienie. W takich sytuacjach muzyczki zazwyczaj po prostu nie informują organizatorów o ciąży. Oznacza to, że muszą ryzykować zdrowie swojego dziecka, aby mieć za co żyć.

Hormony i cykl, które wyłączają z życia. „To codzienność, z którą się mierzymy”
To tylko aspekt prawny. Tak naprawdę kobiety każdego dnia borykają się z utrudnieniami, które w żaden sposób nie uprawniają nas do ulg, jak twierdzi Ola Błachno, wokalistka jazzowa. Na przykład hormony i comiesięczny cykl kobiecy mają ogromny wpływ na funkcjonowanie kobiet w przestrzeni zawodowej. Oczywiście podejmujemy się działań, aktywności, jednakże czasami jest to ogromny wysiłek. To codzienność, z którą się mierzymy.

Niektóre z nas w trakcie menstruacji są wyłączone z życia przez kilka dni w każdym miesiącu – dodaje. – Z kolei bycie matką, którą jeszcze nie jestem, to czasem przerwa na kilka lat. Jeżeli się chce mieć dzieci, to nie uniknie się tego, czego mężczyzna nigdy nie musi przeżywać.

Młoda matka Sylwia Banasik-Smulska przyznaje, że ciąża jest ogromnym obciążeniem dla organizmu. Ciało się zmienia, człowiek się zmienia i głos też. Po ciąży nie tyle nie ma możliwości powrotu, co wraca się w nowej odsłonie. Czy to powód, aby odłożyć macierzyństwo w czasie?

W pierwszej ciąży miałam różne myśli w głowie, rodziły się obawy. Czy dam radę? Jak będę wyglądać po ciąży? Czy ja kiedykolwiek zagram jeszcze na scenie? – mówi. – Nie miałam jednak wątpliwości, że chcę mieć dzieci i w tym upatruję swojego szczęścia. Absolutnie nie brałam pod uwagę tego, że mogę zrezygnować z dzieci dla pracy. To nie wchodziło w grę.

Praca, prywatność i pytania, które nie powinny paść
Mimo że decyzja o macierzyństwie nie była trudna, nie oznacza to, że nie wpłynęła na życie zawodowe artystki. Kiedy założyła rodzinę w 2020 roku, musiała rozstać się ze Studiem Accantus, czyli grupą artystyczną, z którą współpracowała przez 10 lat. Był to orgomny rozdział w jej życiu. W swoim publicznym oświadczeniu przekazała wtedy, że decyzja o odejściu wynikała m.in. ze zbyt dużej ingerencji pracodawców w jej prywatność:

Zrezygnowałam ze współpracy ze Studiem Accantus (…) – napisała. – Jest jednak coś, czego nie mogę przemilczeć i przykro mi, że muszę o tym pisać publicznie. Ingerowanie w życie prywatne i naruszanie najważniejszej dla mnie wartości, czyli rodziny. Pytania ze strony reżysera miedzy innymi o to jak długo zamierzam karmić piersią, bo to wpływa na naszą współpracę, albo jak wiele dzieci zamierzam posiadać jest dla mnie zatrważające i poniżające.

Przez sześć lat Sylwia Banasik-Smulska starała się nie komentować dawnego skandalu. Niestety skala hejtu, uderzającego w jej kobiecość i próbującego zrzucić winę za całą sytuację na “ciążowe hormony”, okazała się zbyt przytłaczająca. Dziś przyznaje, że żałuje, iż nie skonfrontowała się wówczas z kłamstwami i manipulacjami. W tamtym czasie sytuacja jednak ją przerosła, a ona sama chciała przede wszystkim skupić się na rodzinie.

W tym samym okresie grupę artystyczną opuściły również trzy inne osoby: Małgorzata Kozłowska, Paweł Izdebski i Małgorzata Latoszek. Wokalistka podkreśla, że na jej decyzję wpłynęło wiele czynników, jednak macierzyństwo oraz ingerencja w prywatność były jednymi z najważniejszych:

Sytuacja była świeża. Po urodzeniu dziecka usłyszałam wiele pytań dotyczących przyszłości i tego, jak wyobrażam sobie powrót do pracy jako karmiąca matka. Był to jeden z wielu czynników, które wpłynęły na moją decyzję o odejściu ze Studia Accantus – wspomina. – Odkąd mam dzieci, nigdy nie obciążyłam pracodawcy kosztami związanymi z założeniem rodziny i nie wpłynęło to negatywnie na moje dotychczasowe ani nowe współprace. Jestem profesjonalistką. Na czas wydarzeń, w których biorę udział, moje dzieci są zawsze odpowiednio zaopiekowane, abym mogła w pełni skupić się na pracy. Tym bardziej utwierdziło mnie to w przekonaniu, że tamte sytuacje nigdy nie powinny mieć miejsca.

Mimo wszystko artystka zaznacza, że prowadzący studio, Bartek Kozielski, należał do grona jej znajomych, przez co granice między relacją zawodową a prywatną mogły się zacierać. Jednak podkreśla również, że ze względu na płeć pracodawcy częściej pozwalają sobie na ingerowanie w prywatność kobiet. Jej zdaniem podczas rozmowy z przełożonym nie powinny padać pytania dotyczące związku czy planów rodzicielskich, zwłaszcza jeśli są formułowane w sposób oceniający lub stawiający warunki.

Jak bronić się przed niechcianymi komentarzami?
Aktorka musicalowa zauważa też, że bez względu na okoliczności w branży show-biznesu nietrudno o komentarze nie na miejscu. Takie są realia tego zawodu. Kiedy pytam, czy sama doświadczyła takich sytuacji, nie chce ich jednak rozpamiętywać. Coraz częściej stawiane są granice, co można, a czego nie. Ale czasem są łamane. Jak się wtedy bronić?

Bardzo duże znaczenie ma nasza reakcja – twierdzi Sylwia Banasik-Smulska. – Kiedy to nas spotyka, to jesteśmy w szoku. Działając spontanicznie reagujemy tak jak potrafimy, a warto przemyśleć sobie, co byśmy zrobiły w takiej sytuacji. Bo kiedy potrafimy jasno postawić granice, jesteśmy zdecydowanie mniej narażone na to, że taki incydent się powtórzy. Trzeba powiedzieć otwarcie i jasno, że nie życzymy sobie takich zachowań i absolutnie nie ma na to naszej zgody. I jeżeli to się powtórzy, to ta osoba poniesie konsekwencje.

Jej koleżanka z branży Ola Błachno nieco inaczej patrzy jednak na ten problem. Według niej słowa to czasami za mało:

Z niektórymi facetami powiedzenie, że czegoś sobie nie życzę nic by nie dało. Wtedy wchodzę przeważnie w zawodowy ton rozmawiając tylko o sprawach dotyczących koncertu, umowy i spraw dotyczących danego przedsięwzięcia. I zazwyczaj wtedy kończą się niechciane komentarze czy też niewłaściwy ton. Ale zasadniczo uważam też, że trzeba zwracać uwagę jeśli ktoś narusza nasze granice.

Szef ZZM RP przyznaje, że w branży muzycznej istnieje równouprawnienie, ale fizjologicznie mamy różne potrzeby. Zapewnia, że poprawa parytetów jest jedną z rzeczy, o które walczy związek.

Show-biznes tworzony przez kobiety, czyli wsparcie dla matek
Jednym z najważniejszych osiągnięć organizacji było stworzenie projektu tzw. Ustawy o Statusie Artysty Zawodowego, której losy właśnie ważą się w Sejmie, a jego pierwsze czytanie odbyło się w czerwcu. Nowe prawo ma określać zabezpieczenia socjalne przysługujące osobom wykonującym artystyczne zawody na umowach śmieciowych. W znacznym stopniu może ono także poprawić sytuację kobiet w show-biznesie.

Inicjatorką projektu była prof. dr hab. Dorota Ilczuk. To kolejny przykład na to, że w branży artystycznej coraz częściej stanowiska kierownicze obejmują kobiety. Nawet moja rozmówczyni Ola Błachno jest liderką zespołu muzycznego:

Mam na pokładzie skrzypaczkę, która ma małe dziecko – wyznaje Błachno. – Jak graliśmy koncerty w weekend, podczas próby musiała wyjść na karmienie, a jej mąż podjechał z dzieckiem na dwadzieścia minut. I mam poczucie, że to jest bardzo ludzkie. Może dlatego, że sama też jestem kobietą. Ale takie sytuacje powinny być akceptowane przez ogół społeczeństwa. Może wtedy kobiety mniej by się bały macierzyństwa? Myślę, że jeżeli będzie więcej organizatorek, dyrektorek i menedżerek, w branży artystycznej to też może się dużo zmienić.

W drugiej ciąży Sylwia Banasik-Smulska pracowała właśnie w takim środowisku. Była częścią obsady musicalu “Six” w Teatrze Variete w Krakowie, a to spektakl tworzony i grany przez kobiety. Dyrektorki, reżyserki i choreografki są kobietami, więc otrzymała od nich pełne wsparcie. Mogła pójść na urlop i wrócić na scenę wtedy, kiedy chciała.

Osobom bezdzietnym i mężczyznom ciężko jest zrozumieć sytuację matki pracującej, empatyzować z nią i wczuć się w jej rolę – przyznaje.

Podkreśla, że matki w każdej branży powinno się wspierać. Jeżeli chcemy się rozwijać jako społeczeństwo, to powinniśmy robić wszystko, aby kobiety nie bały się macierzyństwa i czuły, że mają pomoc.

To przepiękna droga i najwspanialsza rzecz, która spotkała mnie w życiu – zapewnia. – I życzę nam wszystkim, aby tych dzieci było jak najwięcej.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Unitednews360