CELEBRITY
Konferencja w Gdańsku bez prezydenta Ukrainy. “Popełnił dwa poważne błędy”
Międzynarodowa pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa to główne tematy rozpoczętej 25 czerwca w Gdańsku Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. — Wołodymyr Zełenski popełnił dwa poważne błędy i zachował się w sposób nieodpowiedzialny. Pierwszym była decyzja o nadaniu jednostce imienia “Bohaterów UPA”, drugim zaś zlekceważenie konferencji, której jest współorganizatorem — mówi w “Fakcie” Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie.
Delegacji ukraińskiej przewodniczy premier Julia Swyrydenko. Podczas sesji otwierającej dwudniową konferencję premier Donald Tusk podkreślił, że obecność uczestników jest “znakiem dla Polski, Ukrainy, Europy i całego świata”, iż solidarność — szczególnie ta związana z Gdańskiem — nie jest pustym słowem, lecz “treścią codziennych działań, współpracy i wielkiej dziejowej misji”. Według zapowiedzi podczas wydarzenia ma zostać podpisanych około 200 umów, porozumień i listów intencyjnych.
Cieniem na konferencji kładzie się decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu prezydentowi Ukrainy orderu Orła Białego po tym, jak nadał on jednej z jednostek wojskowych nazwę “Bohaterów UPA”. W reakcji na tę sytuację Wołodymyr Zełenski zrezygnował z obecności w Gdańsku.
Zobacz: Obrońca Kacprzyka pokazuje notatkę. Obciąża dra Jędrzejewskiego
O rozpoczętej konferencji i nieobecności prezydenta Ukrainy “Fakt” rozmawiał z Janem Piekło. Były ambasador RP w Kijowie ocenił, że “dużym przegranym całej sytuacji jest polska dyplomacja pod kierownictwem ministra Radosław Sikorski”.
Niezależnie od przyczyn sporu, w ostatecznym rozrachunku prezydent Ukrainy nie pojawi się w Gdańsku, a naszej dyplomacji nie udało się skutecznie wpłynąć na niego, by wziął udział w konferencji, mimo decyzji prezydenta Nawrockiego — mówi dyplomata.
Jego zdaniem “Wołodymyr Zełenski popełnił dwa poważne błędy i zachował się w sposób nieodpowiedzialny”.
Pierwszym była decyzja o nadaniu jednostce imienia “Bohaterów UPA”, drugim zaś zlekceważenie konferencji, której jest współorganizatorem, oraz wysłanie w swoim zastępstwie pani premier, mało znanej opinii publicznej. W efekcie prezydent Ukrainy ośmieszył de facto premiera Donalda Tuska
— ocenia były abmasador RP w Kijowie.
Zaznacza przy tym, że “pozycja Zełenskiego wcale nie jest silna — przeciwnie, pozostaje osłabiona, i właśnie dlatego zdecydował się na włączenie UPA do swojego politycznego przekazu”.
Zdaniem dyplomaty “zamieszanie wokół konferencji umiejętnie wykorzystał prezydent Nawrocki, udając się do Turcji przed szczytem NATO, który odbędzie się tam na początku lipca”. — Jednocześnie uważam, że niemądre było niezaproszenie go przez rząd na konferencję w Gdańsku. Nie rozumiem tej decyzji — mówi Piekło.
Dadaje, że na ten moment nie wiadomo dokładnie, kto pojawi się na konferencji w związku z absencją prezydenta Ukrainy. — Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że panuje tam chaos organizacyjny i obecność wszystkich ważnych gości jest niepewna — mówi były ambsador RP w Ukrainie.