CELEBRITY
Koszmar na pokładzie, pasażerowie utknęli w samolocie. „Wpadli w panikę i zaczęli krzyczeć”
Pasażerowie samolotu SunExpress, który miał lecieć z Frankfurtu do Antalyi, zanim jeszcze ruszyli w podróż, przeżyli chwile grozy. Gdy maszyna stała jeszcze na lotniskowej płycie, klimatyzacja nie działała, a podróżni twierdzili, że temperatura na pokładzie miała przekroczyć aż 50 st. C. Niektóre osoby wymagały pomocy medycznej.
Lot, który wywołał wiele niepokoju
Na pokładzie samolotu lecącego w niedzielę 21 czerwca z Frankfurtu do Antalyi znajdowało się wiele osób, a wśród nich znalazła się m.in. Jasmina oraz jej mąż, a także ich dwie córki. Kobieta zrelacjonowała, co się wówczas wydarzyło.
Jak tłumaczyła w rozmowie z niemiecką rozgłośnią hr, lot, z powodów technicznych, opóźnił się, a pasażerowie musieli pozostać wewnątrz, oczekując na dalszą podróż. Świadkowie relacjonowali, że nie działała klimatyzacja, a upał panujący na zewnątrz nie poprawiał sytuacji. W środku, w jej opinii, miało być bardzo gorąco, a „ludzie wpadli w panikę, zaczęli krzyczeć”, przez co sama zaczęła się obawiać o życie.
Kobieta wyjaśniła, że jedna z 189 osób, które znajdowały się na pokładzie, miała przy sobie termometr, a ten miał wskazać ponad 56 st. C. Niektórzy mieli zacząć uskarżać się na złe samopoczucie, kilkoro osób miało również zasłabnąć. W jej opinii niemowlę, które było wewnątrz, również miało źle się poczuć.
Zobacz więcej: Nie żyje legendarny dziennikarz. Przykra wiadomość obiegła media
Wezwano na miejsce policję
Pasażerka tłumaczyła, że sytuacja na pokładzie była tak poważna, że postanowiła interweniować. Poinformowała policję o zajściu, a gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, otwarto drzwi samolotu.
Tamtejsza policja potwierdziła, że taka interwencja miała miejsce. Służby tłumaczyły, że kilka osób uskarżało się na złe samopoczucie i na miejscu otrzymały należytą pomoc medyczną.
Zobacz więcej: Ulewa na Podkarpaciu, ulice zmieniły się w rwące potoki. Są zdjęcia i nagrania
Brak reakcji ze strony zasługi? Linia jest innego zdania
Jasmina, relacjonując to, co wydarzyło się na pokładzie samolotu, twierdziła, że załoga długo uspokajała pasażerów, tłumacząc, że już niebawem samolot wystartuje, a klimatyzacja zacznie działać. W jej opinii woda dla podróżnych nie była od razu dostępna, a dodatkowo nie otrzymali informacji, dlaczego system nie działa.
Przewoźnik z kolei przedstawił zupełnie inną wersję zdarzenia. Tłumaczył, że załoga zaopatrzyła podróżnych w wodę. Ponadto to, co tam miało miejsce, w opinii SunExpressu, nie odpowiadało jej standardom opieki nad pasażerami.
Zobacz więcej: Pierwszy taki przypadek w europejskim kraju. Dokonano eutanazji małego dziecka
Jest reakcja linii lotniczych. SunExpress przeprasza pasażerów
Rzecznik linii lotniczych przeprosił pasażerów, którzy przebywali na pokładzie samolotu lecącego do Antalyi. Podkreślił jednocześnie, że jest mu bardzo przykro z racji zaistniałej sytuacji. Tłumaczył, że jej powodem był problem techniczny z pomocniczym agregatem, który odpowiada za m.in. klimatyzację. Przewoźnik zaznaczył również, że całe zajście zostanie przeanalizowane, planuje również skontaktować się z pasażerami.