CELEBRITY
Niewiarygodna tragedia 😰
Białostocka prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie nagłej śmierci 10-letniej uczennicy z Gródka. Dziewczynka zmarła w grudniu ubiegłego roku, kilkanaście godzin po upadku w szkole. Przez wiele miesięcy śledczy sprawdzali, czy między tymi dwoma zdarzeniami istniał związek.
Upadek na szkolnym korytarzu
Do wypadku doszło 5 grudnia 2025 roku w Szkole Podstawowej w Gródku, podczas zwykłej przerwy lekcyjnej. Dziewczynka bawiła się z innymi dziećmi na korytarzu, gdy niespodziewanie straciła równowagę.
„Odbijała piłeczkę, zrobiła wymach nogą i upadła. Upadła na lędźwie, jej głowa opadła na podłogę. Zdarzenie nagrał monitoring” – opisywała wicedyrektor szkoły Joanna Ostapczuk.
Po chwili uczennica wstała o własnych siłach, oparła się o ścianę i zawołała dyżurującą nauczycielkę. Nic nie wskazywało na poważniejsze obrażenia. Dziewczynka była przytomna i reagowała na pytania. Zabezpieczone nagranie z szkolnych kamer objęło cały przebieg zdarzenia i stało się jednym z kluczowych dowodów w śledztwie.
Nauczyciele nie widzieli powodów do alarmu
Nauczycielka zaprowadziła dziewczynkę do pokoju nauczycielskiego, gdzie przez pewien czas ją obserwowała. Uczennica nie skarżyła się na mdłości ani zawroty głowy i wzięła udział w kolejnej lekcji wychowania fizycznego. Personel szkoły nie wezwał pogotowia. Wicedyrektor Ostapczuk tłumaczyła tę decyzję później tak:
„Szkoła to żywioł. Kilka razy dziennie dochodzi do upadków dzieci. Nauczycielka, która udzielała pomocy dziewczynce, nie widziała podstaw do wzywania pogotowia”.
O zdarzeniu dowiedziała się również matka, choć nie od pracowników placówki. Następnego ranka odnalazła córkę nieprzytomną w łóżku.
Śledztwo prowadzono pod kątem narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Po dokładnym przeanalizowaniu materiału dowodowego prokuratura umorzyła postępowanie. Jak wyjaśniła prokurator Elwira Laskowska:
„Brak zawiadomienia służb medycznych bezpośrednio po upadku nie zwiększał prawdopodobieństwa wzrostu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia pokrzywdzonej”.
Oznacza to, że nauczyciele nie popełnili przestępstwa.
Szkoła po tragedii objęła uczniów i rodziny wsparciem psychologicznym.
„Zapewniliśmy dzieciom wsparcie psychologa i pedagoga. Otaczamy opieką najbliższych dziewczynki” – mówiła Ostapczuk. Postanowienie o umorzeniu nie jest jeszcze prawomocne.
Tajemnica zdrowia dziewczynki
Kluczowe okazały się wyniki sekcji zwłok i badań histopatologicznych. Biegli sądowi, po dokładnej analizie materiału dowodowego, jednoznacznie wykluczyli związek upadku ze śmiercią dziewczynki.
„Zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej i histopatologii wykazały, że upadek, jakiego małoletnia doznała na korytarzu szkolnym, nie miał związku z jej śmiercią” – powiedziała prokurator Laskowska.
Bezpośrednią przyczyną zgonu było nagłe zatrzymanie krążenia i oddychania, wywołane samoistną zmianą chorobową. Dziecko miało ukrytą wadę organizmu, której wcześniej nikt nie wykrył i która nie dawała żadnych widocznych objawów. Nic nie wskazywało na to, że dziewczynka jest poważnie chora. Rodzina ani szkoła nie mieli powodów, by przypuszczać, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo.