CELEBRITY
„Paragon grozy” nad Bałtykiem. Niewiarygodne, ile zapłacił za butelkę wody
Choć sezon wakacyjny nad polskim morzem dopiero się rozkręca, w sieci już tradycyjnie zaczynają krążyć zdjęcia i relacje przedstawiające zatrważające ceny w nadmorskich kurortach. Tegoroczny sezon na tzw. „paragony grozy” oficjalne otworzył wpis jednego z turystów wypoczywających w Krynicy Morskiej. Mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych informację o tym, ile musiał zapłacić za zwykłą wodę mineralną.
Drożyzna w Krynicy Morskiej
Głównym zapalnikiem do internetowej dyskusji stał się post opublikowany na platformie X. Jeden z użytkowników podzielił się swoim doświadczeniem z zakupów w popularnym kurorcie:
Krynica Morska przy plaży. Taka woda 0,7l za 23 zł. Pan sprzedawca powiedział, że tanio to już było. Sezon na paragony grozy uważam za otwarty.
Kwota ta zszokowała wielu internautów, jednak prawdziwa burza w komentarzach rozpętała się dopiero po kolejnej deklaracji autora wpisu, który dodał:
I tak wolę Polskie morze ponad Dominikany, Hiszpanie i inne Grecje.
Te słowa sprowokowały użytkowników do ostrego porównania warunków nad Bałtykiem z zagranicznymi wczasami.
Zobacz więcej: Koszmar w Wielkopolsce, zderzyły się dwa pociągi. Trwa pilna akcja ratunkowa, są ranni
Bałtyk czy zagraniczne kurorty?
Większość komentujących podeszła bardzo krytycznie do urlopu w Polsce, wskazując na znacznie lepsze warunki i niższe ceny na południu Europy.
Mieszkam kilometr od plaży w Gdyni. Plaże w Grecji są lepsze. Plaże na Malediwach są lepsze – napisał jeden z internautów.
Inny zauważył:
Nie wiem, jakie zalety ma Bałtyk vs np. okolice Wenecji? Przecież tam jest nawet taniej!
Kolejni użytkownicy licytowali się na przykłady cenowe z Hiszpanii:
Hiszpańska kawa (pyszna) – 2 euro (…). Wczoraj w Maladze za 1.5 l płaciłem 1 euro, no ale 3 min od plaży.
Wśród głównych wad polskiego wybrzeża wymieniano kapryśną pogodę, zimną wodę, sinice, parawaning oraz brak warunków do nurkowania.
Zobacz więcej: Żywność z Turcji z pilnym zakazem wjazdu do Polski. Niepokojące, co miało trafić do sklepów
Dlaczego wciąż wybieramy urlop w Polsce?
Mimo miażdżącej przewagi głosów krytycznych, autor wpisu postanowił konsekwentnie bronić swojej miłości do polskich plaż, tłumacząc, dlaczego to właśnie tutaj spędza najważniejszy urlop w roku. Wyjaśnił, że docenia polskie kurorty za wyjątkową atmosferę i poczucie komfortu.
Bezpiecznie. Przyjemnie. Jak w domu. Jeżdżę na wakacje za granicę. Zazwyczaj dwa razy w roku. Tym razem, Sycylia/Bułgaria. Ale w sezonie. tylko Polska. Na dłuższe pobyty, tylko Polska. Łeba, Sopot, Krynica. Doceniam to, co mam, i całym sercem to popieram. Potrafię nawet znieść tę wodę – podsumował, pokazując, że dla niektórych tutejszy klimat jest wart każdej ceny.