CELEBRITY
Polska straci wielkie pieniądze? Generał ostrzega
Polska od początku pełnoskalowej wojny przekazała Ukrainie ogromną pomoc, ale nie przełożyło się to dotąd na duże, wiążące umowy gospodarcze. Gen. Maciej Materka, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ocenił w Fakcie Live, że konferencja w Gdańsku pokaże, czy polskie firmy mają jeszcze szansę na udział w odbudowie kraju. — Gdzie są konkrety, a gdzie są podpisane już kontrakty — pytał wojskowy.
Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie na zaplanowaną na 25-26 czerwca Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ukraińskiej delegacji będzie przewodniczyć premier Julia Swyrydenko. Decyzja zapadła w czasie kryzysu w relacjach Warszawy z Kijowem, który wybuchł po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia “Bohaterów UPA” i odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez Karola Nawrockiego.
Gen. Maciej Materka, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i przewodniczący rady Frontline Foundation, przypomniał, że w pierwszych miesiącach rosyjskiej inwazji Polska przekazywała Ukrainie uzbrojenie i amunicję, przyjęła uciekających przed wojną ludzi oraz stała się głównym zapleczem logistycznym zachodniej pomocy.
W jego ocenie Warszawa nie wykorzystała jednak kolejnych lat do zbudowania trwałych relacji gospodarczych z Kijowem.
Ukraińcy w międzyczasie podpisali poważne kontrakty z Niemcami, Brytyjczykami i Francuzami. Jakoś dziwnie się złożyło, że z Polską nie udało się podpisać przez te lata poważnych, wiążących umów gospodarczych
— stwierdził.
Wokół spotkania w Gdańsku pojawiają się pytania, czy przyniesie ono realne umowy, czy przede wszystkim deklaracje i listy intencyjne. Materka zaznaczył, że z ocenami należy poczekać na efekty konferencji.
Ta konferencja pokaże nam, w jakim jesteśmy miejscu. Gdzie są konkrety, a gdzie są podpisane już kontrakty. Ukraina też ma określoną pulę, ograniczoną czasowo, finansowo i konkretnymi potrzebami
— ocenił.
Generał zwrócił uwagę, że same deklaracje, fotografie i uściski dłoni nie będą dowodem na udział Polski w przyszłych inwestycjach.
— Jeżeli to będą listy intencyjne, deklaracje, uściski dłoni i tak naprawdę zdjęcia, to niewiele z tego wynika. Dopiero będziemy mogli o tym dyskutować, jeżeli zobaczymy konkrety — podkreślił.
Gen. Materka o Zełenskim: od Polski niewiele potrzebuje
Zdaniem byłego szefa SKW pozycja negocjacyjna Polski osłabła również dlatego, że podstawowe kanały pomocy dla Ukrainy nadal będą funkcjonować niezależnie od politycznego kryzysu. Materka sprzeciwił się pomysłom zamykania granicy lub blokowania dostaw dla walczącego państwa.
— Jeżeli popatrzymy na brutalność tej sytuacji, on (red. — Zełenski) tak naprawdę od Polski niewiele potrzebuje. Nie zamkniemy granicy, nie będziemy przeszkadzali w pomocy dla walczącej Ukrainy. On po prostu już nic nie potrzebuje od Polski. To jest brutalne — zaznaczył.
Generał ocenił, że Warszawa powinna ustalić, jakimi argumentami nadal dysponuje w rozmowach z Kijowem. Wskazał między innymi na dostęp do ukraińskich technologii dronowych oraz dalsze przekazywanie sprzętu wojskowego.
Spór prezydenta z rządem osłabia pozycję Polski
Materka mówił również o konflikcie między ośrodkiem prezydenckim a rządem. Jego zdaniem publiczna wymiana zarzutów pokazuje Ukrainie i pozostałym państwom, że Polska nie przedstawia jednolitego stanowiska.
Komunikacja odbywa się poprzez media i social media. To pokazuje drugiej stronie, że jesteśmy w słabym miejscu negocjacyjnym. Jesteśmy skłóceni. Tamta strona zjednoczyła się wokół Zełenskiego, a my nadal rozgrywamy wszystko na krajowym podwórku
— wskazał.
Były szef SKW podkreślił, że rząd powinien wykorzystać spotkanie w Gdańsku do odbudowania bezpośredniej komunikacji z Ukrainą i rozmów o konkretnych interesach polskich firm.
— Premier Tusk powinien zrobić wszystko, żeby z tej marnej sytuacji uzyskać jak najwięcej. Nie może się to skończyć dalszym przerzucaniem odpowiedzialności za kryzys — podsumował.