NFL
Poseł PiS podszedł do mównicy Tuska. Premier wskazał palcem: “Co to jest?”
Poseł PiS podszedł do mównicy Tuska. Premier wskazał palcem: “Co to jest?”
Donald Tusk ponownie wszedł na mównicę po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. W pewnym momencie przerwał, gdy pod mównicę zbliżył się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
Premier wskazał na niego palcem. — Co to jest? Znacie go państwo? — zapytał. Chwilę później zarzucił Boguckiemu, że “kręci jak jakiś niedojrzały dzieciak”.
Chwilę wcześniej szef Kancelarii Prezydenta odpowiadał na pierwsze wystąpienie Donalda Tuska dotyczące Zondacrypto i prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Po zejściu Boguckiego z mównicy posłowie PiS nagrodzili go owacją na stojąco. Wtedy ponownie głos zabrał premier.
Zobacz także: Bogucki odpowiedział Tuskowi z mównicy. “Pan eksploruje kolejne dno”
Tusk wrócił na mównicę. “Można siedzieć”
Szef rządu rozpoczął od komentarza do zachowania posłów PiS.
— Dziękuję za uznanie i oklaski na stojąco. Już dawno Jarosław Kaczyński nie oklaskiwał mnie na stojąco. Można siedzieć — zażartował.
Następnie zwrócił się do Zbigniewa Boguckiego.
— Panie ministrze, to, że jest pan źle wychowanym człowiekiem i nie rozróżnia pan opinii od epitetów, to już wiemy od dawna. To, że jest pan mistrzem hipokryzji i fałszu, to już wie cała Polska.
Utalentowanym, to prawda. Ale w tej sprawie nawet największe umiejętności retoryczne nie zmieniają tego kluczowego faktu — mówił.
Premier ponownie postawił pytanie o stanowisko przeciwników ustawy.
— Dlaczego jesteście przeciwko ustawie, która umożliwi państwu elementarny nadzór nad rynkiem kryptowalut i w przyszłości zabezpieczy państwo polskie i inwestorów indywidualnych przed machinacjami, jakie były udziałem Zondacrypto? — pytał.
Tusk o Zondacrypto i PKOl
Tusk nawiązał następnie do działalności sponsoringowej giełdy.
— Nie jestem tu od spekulacji, ale wolałbym, żeby Bogucki nie wymieniał tego wszystkiego, co finansuje Zondacrypto, bo to jest i Komitet Olimpijski, i wiele klubów sportowych — stwierdził.
Premier zwrócił się następnie bezpośrednio do szefa Kancelarii Prezydenta.
— W jakimś sensie ci, którzy otworzyli bramę panu Kralowi — czyli wy — precyzyjnie wy, wprowadziliście go na salony. Zrobiliście z Zondacrypto sponsora PKOl, który nazwał Centrum Olimpijskie “zondacrypto Centrum Olimpijskie im. Jana Pawła II”.
Będzie się pan wstydził do końca życia. Pan za rączkę wprowadził pana Krala po wszystkich możliwych salonach — mówił Tusk.
Jak dodał:
— Zondacrypto infiltrowała państwo polskie długo i bezkarnie. Infiltrowała dlatego, bo politycy waszej partii prowadzili tę firmę i jej właścicieli do najwyższych szczytów władzy.
I pan będzie zobowiązany, żeby na te pytania odpowiedzieć w trybie przesłuchania, nie w trybie przemówienia na mównicy sejmowej.
Tusk postawił następnie kolejne pytania.
— Pytanie jest, czy za rządów PiS można było kupić ułaskawienie? Za ile się kupowało ułaskawienie? Tę informację jesteście winni Polakom, bo fakt jest nie do zakwestionowania — mówił.
Poseł PiS podszedł pod mównicę. Tusk przerwał
Premier odniósł się także do okrzyków dochodzących z sali.
— Możecie wymyślać nie wiadomo jakie cuda na mównicy. Jedna z pań posłanek na przykład szczekała, pan profesor Czarnek wyzywał jednego z ministrów od baranów, pan profesor Gliński… — mówił.
W tym momencie pod mównicą pojawił się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, który wykrzykiwał hasło “pana adwokat broni Krala”. Tusk wtedy przerwał wypowiedź, wskazał parlamentarzystę palcem i zapytał:
— Co to jest? Znacie go państwo?
Wróblewski po chwili odszedł spod mównicy. Premier, wyraźnie rozbawiony sytuacją, wrócił do wypowiedzi.
— Pan profesor Gliński wyzywa siedzących tam od bydła. Tak, kultura to jest rzeczywiście coś, bo pan zdaje się był ministrem kultury. To jest coś, co was charakteryzuje na co dzień — powiedział.
Tusk podkreślił jednak, że jego zdaniem istotą sporu jest działalność Zondacrypto.
— Ale nie o kulturze jest mowa, tylko o przestępcach, których kryliście i za to musicie odpowiedzieć, a dzisiaj ten test jest najprostszy z możliwych — stwierdził.
Tusk do Boguckiego: jak jakiś niedojrzały dzieciak
Na zakończenie premier jeszcze raz zwrócił się bezpośrednio do szefa Kancelarii Prezydenta.
— Po co wyłazić i nudzić 15 minut, kręcić i kręcić jak jakiś taki niedojrzały dzieciak? Albo głosujecie za Kralem i Zondacrypto, albo za państwem polskim, które będzie mogło to kontrolować — powiedział Donald Tusk.
Donald Tusk ponownie wszedł na mównicę po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. W pewnym momencie przerwał, gdy pod mównicę zbliżył się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Premier wskazał na niego palcem. — Co to jest? Znacie go państwo?
Donald Tusk ponownie wszedł na mównicę po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. W pewnym momencie przerwał, gdy pod mównicę zbliżył się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Premier wskazał na niego palcem. — Co to jest? Znacie go państwo?
Donald Tusk ponownie wszedł na mównicę po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. W pewnym momencie przerwał, gdy pod mównicę zbliżył się poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Premier wskazał na niego palcem. — Co to jest? Znacie go państwo?