CELEBRITY
Szymon Marciniak zrobił coś, co podczas tego mundialu udaje się tylko nielicznym sędziom. Zapanował nad trudnym meczem, wprowadził dyscyplinę, nie dał sobie wejść na głowę. I się nie mylił. Wysłał w ten sposób jasny sygnał w kierunku władz FIFA, pokazując świetnym występem, że należy mu się sędziowanie jednego z najważniejszych spotkań. A to będzie miało natychmiastowe konsekwencje. 🟥 Link w komentarzu👇
Szymon Marciniak zrobił coś, co podczas tego mundialu udaje się tylko nielicznym sędziom. Zapanował nad trudnym meczem, wprowadził dyscyplinę, nie dał sobie wejść na głowę. I się nie mylił. Wysłał w ten sposób jasny sygnał w kierunku władz FIFA, pokazując świetnym występem, że należy mu się sędziowanie jednego z najważniejszych spotkań. A to będzie miało natychmiastowe konsekwencje.
Trzeba powiedzieć to wprost: tegoroczny mundial nie jest dobrym czasem dla sędziów. Rozjemcy spotkań mają wyraźny problem z dostosowaniem się do licznych nowinek wprowadzonych przez FIFA tuż przed rozpoczęciem mistrzostw. To skutkuje całą serią większych lub mniejszych pomyłek.
Można było tylko zastanawiać się, jak w obliczu tej serii wpadek zaprezentuje się Szymon Marciniak. Dla arbitra z Płocka mecz Egiptu z Iranem był drugim w trakcie turnieju. W rywalizacji Argentyny z Algierią nie ustrzegł się kontrowersji, gdy nie wyrzucił z boiska Leo Messiego. Pojawiały się głosy twierdzące, że w tej sytuacji Polak powinien być mniej łaskawy dla argentyńskiej legendy.
Starcie Egipcjan z Irańczykami niosło za sobą duży ciężar gatunkowy. Oba zespoły rywalizowały o ogromną stawkę. Dla każdego z nich zwycięstwo oznaczałoby awans do 1/16 finału. Tymczasem Marciniak zaprezentował się tak, jakby wciąż trwał wybitnie udany dla niego mundial z 2022 r. I pokazywał to na każdym kroku.
Te sytuacje zdecydowały. Szymon Marciniak dał sygnał
Polski arbiter musiał podjąć trudną decyzję już na początku spotkania. Po jednej z akcji Iranu Mohamed Abdelmonem popełnił katastrofalny błąd, nie trafiając w piłkę, uderzając w nogę Mehdiego Taremiego w polu karnym. Marciniak niemal natychmiast wskazał na jedenasty metr, dyktując rzut karny.
I choć natychmiast podbiegł do niego kapitan Egiptu Mohamed Salah, chcąc uzyskać od sędziego wyjaśnienie tej decyzji, Polak błyskawicznie pokazał gwiazdorowi Premier League, że jest w 100 proc. pewien decyzji podjętej z murawy. Po chwili VAR tylko potwierdził, że się nie pomylił.
Zobacz także: Złoty los kopciuszka, mają awans w MŚ 2026. Nikt na nich nie stawiał
Reakcja Salaha, który nawet nie próbował dalej kłócić się z polskim arbitrem, pokazała, jak dużym szacunkiem Marciniak cieszy się wśród piłkarzy z całego świata; niezależnie, czy chodzi o gwiazdy Argentyny, czy o piłkarzy teoretycznie mniej znanych reprezentacji. W typowy dla siebie sposób sędzia dał do zrozumienia, że z jego decyzjami nie ma dyskusji, i co w tej sytuacji najważniejsze, nie pomylił się.
To była pierwsza z dwóch kluczowych sytuacji tego meczu. Druga miała miejsce już w doliczonym czasie, gdy piłka wpadła do siatki Egiptu. Irańczycy przez moment świętowali, ale Szymon Marciniak otrzymał informację z VAR, a po chwili anulował gola. Spalony po uderzeniu Irańczyka był naprawdę centymetrowy, praktycznie nie do wychwycenia z poziomu murawy. Decyzja była bardzo trudna do podjęcia z poziomu boiska.
Właśnie dla takich sytuacji stworzono system wideoweryfikacji, a Polak skorzystał z niego błyskawicznie i szybko wytłumaczył kibicom na trybunach, dlaczego bramka nie może zostać uznana.
Marciniak pilnował dyscypliny na murawie, już w pierwszej połowie wręczając po dwie żółte kartki każdej z drużyn. Do końca spotkania zachowywał na murawie stoicki spokój, nawet pomimo ogromnych nerwów w doliczonym czasie. Zakończył mecz bez rzucającej się w oczy większej pomyłki. A to nie jest oczywiste, jeśli bierzemy pod uwagę liczne pomyłki arbitrów w trakcie fazy grupowej MŚ 2026.
FIFA dostała ważną wiadomość. Możemy się tylko cieszyć
To bardzo ważny sygnał wysłany do władz FIFA. Organizatorzy turnieju z pewnością będą chcieli, by decydujące mecze, te o największą stawkę, prowadzili najlepsi sędziowie. Szymon Marciniak pokazał, że nawet pomimo pojedynczej kontrowersji wciąż jest rozjemcą z absolutnego światowego topu. I że wciąż należy mu się sędziowanie jednego z “wielkich spotkań”.
Marzenia o drugim finale dla Polaka wydają się mimo wszystko odległe, bo FIFA najprawdopodobniej wyznaczy do meczu o tytuł innego sędziego (choć wszystko zależy od tego, kto w nim zagra). Ale już półfinał absolutnie wydaje się w zasięgu Szymona Marciniaka, o ile w kolejnych spotkaniach fazy pucharowej będzie wystrzegał się kontrowersyjnych decyzji.
Zobacz również: Złoty los kopciuszka, mają awans w MŚ 2026. Nikt na nich nie stawiał
Do tej pory nie dał powodu do tego, by zrezygnować z niego na wczesnym etapie turnieju. A w obliczu licznych pomyłek ze strony arbitrów z całego świata należy spodziewać się, że Marciniak znów pojawi się na murawie w jednym z najważniejszych spotkań piłkarskiego czempionatu.
I jeśli tak się stanie, a Polak będzie utrzymywał poziom sędziowania z meczu Egipt — Iran, będzie to absolutnie uzasadniona decyzja.