NFL
W prokuraturze aż się zagotowali 😱
CoW prokuraturze aż się zagotowali 😱
Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił karę porządkową nałożoną na byłą premierfundacSzydło w śledztwie dotyczącym fundaci PFN.
O decyzji poinformowała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która jednonie podważające ocenę prawną sądu. Rozstrzygnięcie wywołało ostry spór o granice immunitetu europosła.
Sprawa dotyczy grzywny w wysokości 3 tys. zł, wymierzonej polityk za niestawienie się na wezwania w charakterze świadka.
To maksymalna kara, jaką w takim przypadku przewidują przepisy. O korzystnym dla europosłanki orzeczeniu, wydanym 4 września, poinformowała 10 września rzeczniczka rzeszowskiej prokuratury prok. Dorota Sokołowska-Mach w rozmowie z „Faktem”.
Była premier odwołała się od decyzji prokuratora i sąd ją uchylił — przekazała.
Orzeczenie jest prawomocne i zamyka śledczym drogę do zażalenia.
Sąd uchylił karę dla Beaty Szydło. Ostra reakcja prokuratury
Sąd, uwzględniając zażalenie pełnomocnika Beaty Szydło, przyjął, że immunitet europosła chroni Szydło szerzej, niż wynikałoby to z samych przepisów o karaniu świadków.
Szef Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Jaromir Rybczak opublikował komunikat, w którym ujawnił kluczowy motyw postanowienia.
W uzasadnieniu postanowienia Sąd wyraził stanowisko, że formalny immunitet posła Parlamentu Europejskiego obejmuje także zakaz stosowania kary pieniężnej określonej w art. 285 § 1 k.p.k. — czytamy.
Zdaniem sądu status parlamentarzysty wyklucza sięganie po sankcje finansowe służące dyscyplinowaniu nieobecnych świadków.
Sama Beata Szydło od początku zaprzeczała, jakoby unikała przesłuchań. Tłumaczyła, że gdy sprawę prowadzono jeszcze w Warszawie, odpowiadała na wezwania i przedstawiała uzasadnienia nieobecności, powołując się na kalendarz sesji Parlamentu Europejskiego.
Jak podkreślała, prokurator nie zgodził się jednak na zwolnienie jej z tajemnicy.
Śledczy zarzucają naruszenie zasady równości
Rzeszowska prokuratura stanowczo podważa taką interpretację przepisów.
Pogląd taki, choć wypowiadany niekiedy w literaturze, prokurator uważa za błędny — oświadczył prok. Jaromir Rybczak.
Jak argumentował, taka wykładnia narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. W praktyce oznaczałaby bowiem, że posłom, a więc i europosłom, immunitet chroni także w sytuacjach, których konstytucja w ogóle nie przewiduje, niemających nic wspólnego z odpowiedzialnością karną czy pozbawieniem wolności.
Śledczy zwrócili też uwagę na dwie kwestie proceduralne. Po pierwsze, sędzia rozpoznał sprawę na posiedzeniu bez udziału stron, a zarządzenie o jego wyznaczeniu wydano tego samego dnia, przez co prokurator nie mógł przedstawić swojego stanowiska.
Po drugie, jak zaznaczył Rybczak, sama dopuszczalność ukarania europosła w ogóle nie była kwestionowana w zażaleniu obrony — sąd rozstrzygnął więc o kwestii, której pełnomocnik Szydło nie podnosił.
Postępowanie w toku i zapowiedź nowego przesłuchania
Całe postępowanie dotyczy kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy”, sfinansowanej przez Polską Fundację Narodową.
Prokuratura wyznaczała Szydło terminy przesłuchania kilkukrotnie, od maja do lipca, uwzględniając także harmonogram prac Parlamentu Europejskiego.
Postanowienie o karze wydano 29 lipca, a o jej nałożeniu prokuratura poinformowała na początku sierpnia.
Prokurator nałożył na świadka karę pieniężną w wysokości trzech tysięcy złotych w związku z kilkukrotnym niestawiennictwem na wezwanie organu prowadzącego bez należytego usprawiedliwienia — przekazano wówczas.
Zgodnie z art. 177 k.p.k. każdy wezwany ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania.
Mimo uchylenia grzywny prokuratura nie rezygnuje z przesłuchania byłej szefowej rządu.
W związku z deklaracją świadka o zamiarze dobrowolnego stawiennictwa na przesłuchanie, zostanie wyznaczony kolejny termin tej czynności — przekazał rzecznik.