CELEBRITY
💔 Ta młoda dziewczyna została spuszczona z 40 metrów bez… Nie uwierzysz, co się stało 😢 Zobacz więcej 👇
Z pozoru miał to być dzień pełen emocji, adrenaliny i niezapomnianych wspomnień.
21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas przyjechała na most w brazylijskim stanie São Paulo, aby spełnić jedno ze swoich marzeń i wykonać skok na bungee.
Nikt nie przypuszczał, że kilka chwil później rozegra się tragedia, która wstrząśnie całą Brazylią i doprowadzi do wszczęcia szeroko zakrojonego śledztwa.
Wszystko wydarzyło się na moście znanym jako Ponte do Esqueleto, czyli „Most Szkieletów”.
Młoda kobieta przygotowywała się do skoku, podczas gdy inni uczestnicy czekali na swoją kolej.
Wśród nich znajdowała się pielęgniarka Rayza Gabrieli Dias Delfino, która obserwowała całe wydarzenie i nagrywała przygotowania Marii.
Nagle doszło do czegoś, czego nikt nie był w stanie przewidzieć.
Maria skoczyła z wysokości około 40 metrów bez prawidłowo przypiętej liny zabezpieczającej.
Według relacji świadków już w chwili upadku rozległy się krzyki przerażonych osób.
Ludzie zaczęli wołać o linę, zdając sobie sprawę, że doszło do dramatycznego błędu.
Atmosfera zabawy i ekscytacji w jednej chwili zamieniła się w panikę.
Rayza Delfino nie czekała ani sekundy.
Jako pielęgniarka natychmiast ruszyła na pomoc młodej kobiecie.
Dotarcie do miejsca, gdzie znajdowała się Maria, okazało się jednak niezwykle trudne.
Strome zbocza, błoto i bardzo ograniczony dostęp sprawiały, że każda sekunda była walką z czasem.
Kobieta później wspominała, że podczas schodzenia poraniła sobie ręce i musiała pokonywać niebezpieczną trasę praktycznie pieszo.
Gdy w końcu znalazła się przy poszkodowanej, odkryła coś, co zaskoczyło wszystkich.
Maria wciąż żyła.
Według relacji pielęgniarki była przytomna na tyle, że możliwa była krótka rozmowa.
To właśnie ten moment najmocniej zapadł jej w pamięć.
Rayza przyznała, że zawsze powtarza swoim pacjentom jedno zdanie:
„Na mojej zmianie nikt nie umiera”.
Tym razem również powiedziała to Marii, wierząc, że uda się ją uratować.
Przez krótką chwilę wydawało się, że młoda kobieta może wygrać walkę o życie.
Niestety obrażenia odniesione podczas upadku były niezwykle poważne.
Pielęgniarka wspominała później jeden z najbardziej przejmujących momentów całej tragedii.
Według jej relacji Maria nagle wydała charakterystyczny, głęboki oddech, który często towarzyszy ostatnim chwilom życia.
To właśnie wtedy sytuacja gwałtownie się pogorszyła.
Mimo to ratowniczka nie przestała walczyć.
Natychmiast rozpoczęła resuscytację krążeniowo-oddechową.
Przez cały czas monitorowała oznaki życia i próbowała utrzymać funkcje życiowe młodej kobiety do momentu przyjazdu profesjonalnych służb ratunkowych.
Przez pewien czas wyczuwała jeszcze bardzo słaby puls.
Potem jednak również on zanikł.
Mimo dramatycznej sytuacji kobieta nie zamierzała się poddawać.
Kontynuowała działania ratunkowe do samego końca.
Śmierć 21-latki wywołała ogromne poruszenie w Brazylii.
Rodzina, znajomi i internauci zaczęli zadawać pytania dotyczące organizacji całego wydarzenia.
Jak mogło dojść do tak tragicznego błędu?
Dlaczego nikt nie zauważył braku zabezpieczenia przed skokiem?
Czy procedury bezpieczeństwa były w ogóle przestrzegane?
Według ustaleń brazylijskich śledczych organizatorzy wydarzenia mieli działać bez wymaganych zezwoleń.
Pojawiły się również informacje, że działalność prowadzona była nielegalnie i nie spełniała podstawowych wymogów bezpieczeństwa.
To właśnie te ustalenia doprowadziły do postawienia zarzutów trzem osobom.
Śledczy badają obecnie, kto dokładnie odpowiadał za przygotowanie sprzętu, kontrolę zabezpieczeń oraz dopuszczenie uczestników do skoku.
Szczególne kontrowersje wywołały również relacje świadków dotyczące wydarzeń bezpośrednio po wypadku.
Według niektórych osób obecnych na miejscu, przy Marii znajdowali się pracownicy organizujący skoki.
Świadkowie twierdzili jednak, że zamiast natychmiastowej pomocy jeden z nich miał zabrać kamerę sportową przymocowaną do ciała kobiety.
Te doniesienia są obecnie analizowane przez śledczych.
Rodzina Marii domaga się pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.
Bliscy chcą wiedzieć, kto zawinił i dlaczego doszło do serii błędów, które zakończyły się śmiercią młodej kobiety.
Dla wielu osób najbardziej poruszający pozostaje jednak fakt, że Maria przeżyła sam upadek.
Przez pewien czas była przytomna i walczyła o życie.
Ta świadomość sprawia, że tragedia wydaje się jeszcze bardziej bolesna.
Historia 21-latki stała się również przestrogą dla wszystkich osób korzystających z ekstremalnych atrakcji.
Eksperci przypominają, że przed udziałem w takich wydarzeniach warto sprawdzić, czy organizator posiada odpowiednie licencje, doświadczenie i procedury bezpieczeństwa.
Jedna chwila nieuwagi może bowiem doprowadzić do nieodwracalnych konsekwencji.
Dziś śledztwo nadal trwa, a rodzina Marii czeka na odpowiedzi.
Jedno jest jednak pewne.
To, co miało być ekscytującą przygodą i spełnieniem marzeń, zamieniło się w tragedię, o której Brazylia jeszcze długo nie zapomni.