CELEBRITY
Ukraińcy zadali Rosji bolesny cios. Płonie strategiczny magazyn
Ukraińskie drony przeprowadziły serię uderzeń w głębi Rosji, atakując obiekty kluczowe dla przemysłu paliwowego i zbrojeniowego. Wśród celów znalazł się strategiczny magazyn paliw agencji Rosrezerw w Rybińsku. — Jest to zakład, który służy jako głęboka rezerwa paliw na wypadek kryzysów. Moskwa musi być wściekła — mówi w “Fakcie” Jakub Wiech, ekspert portalu Elektryfikacja.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził 14 czerwca przeprowadzenie ataków dronowych na zakłady chemiczne oraz obiekty naftowe na terytorium Rosji. Poinformował również, że w związku z zagrożeniem na sześciu rosyjskich lotniskach wprowadzono ograniczenia w ruchu lotniczym.
“Ponad 700 kilometrów od naszej granicy państwowej — w obwodzie jarosławskim w Rosji żołnierze SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) trafili w obiekt naftowy mający znaczenie dla rezerw państwa-agresora. Żołnierze naszej armii osiągnęli cele w obwodzie tulskim w Rosji — przedsiębiorstwo »Azot«, od którego działalności zależą zdolności do produkcji materiałów wybuchowych” — przekazał Zełenski.
Ukraiński przywódca podkreślił, że od sobotniego wieczoru alarmy lotnicze ogłoszono w 28 regionach Rosji. Jego zdaniem działania Kijowa są odpowiedzią na brak gotowości Moskwy do zakończenia wojny.
Ukraina realizuje plan dalekosiężnych sankcji przeciwko Rosji oraz wyznaczone zadania dotyczące uderzeń średniego zasięgu (mid-strike) w odpowiedzi na odmowę Rosji, by zakończyć tę wojnę. Proponowaliśmy kierownictwu Rosji wszystkie możliwe formaty rozmów, jednak odpowiedzią była jedynie kontynuacja agresji i próby jej rozszerzenia. Logiczne jest więc, że wojna wraca tam, skąd przyszła. Ukraina potrzebuje pokoju
— oświadczył.
Według wcześniejszych doniesień ukraińskich mediów, powołujących się na źródła w Rosji, drony uderzyły w zakłady chemiczne Azot w Nowomoskowsku w obwodzie tulskim. Mieszkańcy informowali o eksplozjach i publikowali nagrania pokazujące rozległy pożar między innymi w Rybińsku.
Jakub Wiech zwraca uwagę w “Fakcie”, że “ukraińskie uderzenia są szczególnie dotkliwe ze względu na problemy rosyjskiej gospodarki”. — Od dłuższego czasu trawi ją kryzys paliwowy. Po prostu brakuje paliw, zwłaszcza benzyny. To skutek natężonych i precyzyjnych uderzeń w rafinerie, magazyny i terminale paliwowe — mówi ekspert portalu Elektryfikacja.
Wskazuje, że najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie na Krymie, gdzie władze były zmuszone do wprowadzenia czasowego zakazu sprzedaży paliw na stacjach. — Problemy pojawiają się również w innych częściach kraju, w tym w okolicach Petersburga, gdzie dwa tygodnie temu także doszło do ataku na terminal paliwowy — przypomina.
Zdaniem Wiecha szczególnie istotnym celem był magazyn paliw Rosrezerw w Rybińsku.
— Jest to zakład, który służy właśnie jako głęboka rezerwa paliw na wypadek kryzysów. Dysponuje aż 60 zbiornikami, a ulokowanie go przy Wołdze sprawia, że składowane w nim paliwa można szybko dysponować na transport rzeczny, co gwarantuje szybki transport. Jednakże teraz zgromadzone tam rezerwy częściowo spłonęły — wiadomo to po doniesieniach okolicznych mieszkańców pokazujących, jak wraz z deszczem na ich domy i podwórka spada smolisty osad. Nie wiadomo, jak duża jest skala zniszczeń, ale doszło dziś do sytuacji, w której Rosja będąca w kryzysie paliwowym straciła część swoich rezerw na okres kryzysu paliwowego. Moskwa musi być wściekła, bo tworzy to problem i logistyczny, i gospodarczy i wizerunkowy — podkreśla ekspert.