CELEBRITY
🔴 Robert Korzeniowski reaguje po przełomowym ruchu opozycji w PKOl-u ➡
Gdyby użyć terminologii piłkarskiej, to jest 4:0 dla opozycji w starciu z prezesem Piesiewiczem — komentuje Robert Korzeniowski. Buntownicy w PKOl-u mają dość władzy obecnego szefa komitetu i jednoznacznie zapowiadają, co zamierzają zrobić dalej. W poniedziałek zapadły kluczowe decyzje.
W poniedziałek podczas Walnego Zgromadzenia PKOl-u odrzucono sprawozdanie z działalności zarządu za 2025 r. oraz sprawozdanie finansowe za 2025 r. Ponadto przegłosowano uchwałę wzywającą Radosława Piesiewicza do natychmiastowego ustąpienia z funkcji prezesa.
To przewrót na szczycie komitetu, bo do tej pory opozycja nie była w stanie podjąć tak drastycznych kroków. Na poniedziałkowe wydarzenia bardzo szybko zareagował Robert Korzeniowski, będący w opozycji do Piesiewicza. — Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze PKOl-u odrzuciło sprawozdanie z działalności komitetu, sprawozdanie merytoryczne oraz sprawozdanie finansowe — słyszymy.
Podjęło uchwałę o zobowiązaniu prezesa i zarządu do tego, żeby procedować złożony 29 maja wniosek o Walne Zgromadzenie Odwoławcze. Czwartą decyzją było wezwanie prezesa Piesiewicza do ustąpienia z funkcji prezesa zarządu. Gdyby użyć terminologii piłkarskiej, to jest 4:0 dla opozycji w starciu z prezesem Piesiewiczem — kontynuuje Korzeniowski. I zdradza, jak zachował się prezes PKOl-u.
Zobacz więcej: Ostateczny cios w Piesiewicza! Żądają jego dymisji z PKOl, przełomowa uchwała
To, co jest dla mnie fatalnym sygnałem i przekazem, który historycznie będzie skwitowany, to fakt, że prezes Piesiewicz nie zabrał głosu na tym spotkaniu. Wyłącznie je otworzył. Nie skomentował stawianych mu zarzutów, woli odwołania, nie skorzystał z głosu, który przewodniczący spotkania chciał mu udzielić. Zignorował wszystkich delegatów i delegatki — przekazał czterokrotny mistrz olimpijski.
Przed Walnym Zgromadzeniem Piesiewicz zapowiedział również, że część zobowiązań wobec olimpijczyków, które miała firma Zondracypto, właśnie została spłacona. O to Korzeniowski również był pytany i ponownie nie szczędził krytycznych słów. — Prezes Piesiewicz ma nieprzemijającą skłonność do handlowania głosami, emocjami i starał się kupić sobie sympatię Walnego Zgromadzenia przed rozpoczęciem spotkania — mówił.
Nie przegap: Wielkie poruszenie w PKOl. Otylia Jędrzejczak wskazała na Rafała Brzoskę
— On też nie pytał członków zarządu, w jaki sposób rozwiązać problem, w który indywidualnie wprowadził członków i olimpijczyków. To, że ogłasza takie decyzje przed Zgromadzeniem, jest też dowodem na jego arogancję, bo z nikim tego nie konsultował — dodał Korzeniowski. Radosław Piesiewicz zdążył już odpowiedzieć na poniedziałkowy przewrót na szczycie, o czym pisaliśmy tutaj.