CELEBRITY
Państwo NATO ogłasza alarm. Po raz kolejny Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Rumunii
Przestrzeń powietrzna Rumunii została naruszona czwarty dzień z rzędu. Niezidentyfikowany obiekt pojawił się w poniedziałek rano w rejonie granicy z Ukrainą. Wojsko poderwało dwa myśliwce F-16, a mieszkańcy okręgu Tulcza otrzymali ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu. Tym razem nie doszło jednak do zestrzelenia. Maszyna po krótkim czasie wróciła nad terytorium Ukrainy.
Czytaj też: Pacjentka zmarła po kilku godzinach na SOR: „Przyjmował ją Kacprzyk”. Sensacyjne wieści zmroziły Polaków
Niezidentyfikowany dron pojawił się w pobliżu Suliny
Do kolejnego incydentu doszło w poniedziałek 27 lipca 2026 roku. Rumuński system nadzoru radarowego wykrył cel powietrzny około 36 kilometrów na wschód od Suliny, miasta położonego nad Morzem Czarnym, niedaleko granicy z Ukrainą.
O godzinie 8:47 do mieszkańców północno-wschodniej części okręgu Tulcza wysłano komunikat RO-Alert. Służby ostrzegły w nim przed możliwością spadania fragmentów obiektów z przestrzeni powietrznej i zaleciły pozostanie w bezpiecznych miejscach.
Sześć minut później, o godzinie 8:53, z 86. Bazy Lotniczej w Fetești wystartowały dwa rumuńskie myśliwce F-16. Ich zadaniem było śledzenie obiektu i kontrolowanie sytuacji w pobliżu granicy.
Rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało, że cel przez krótki czas znajdował się w przestrzeni powietrznej kraju. Następnie przekroczył granicę rzeczną i skierował się w stronę Ukrainy. Niedługo później po ukraińskiej stronie zgłoszono eksplozje.
Alarm powietrzny zakończono o godzinie 10:09. Resort nie ujawnił, do kogo należała maszyna ani jaki dokładnie był jej typ. Nie poinformowano również, czy na terytorium Rumunii odnaleziono jakiekolwiek szczątki.
F-16 nie otworzyły ognia do obiektu
W przeciwieństwie do wydarzeń z poprzednich trzech dni rumuńscy piloci nie zestrzelili wykrytego obiektu. Dron przebywał nad Rumunią jedynie przez krótki czas, a następnie wrócił nad Ukrainę.
Myśliwce zostały poderwane w celu monitorowania zagrożenia i pozostawały gotowe do działania. Ostatecznie nie było jednak potrzeby użycia uzbrojenia.
Rumuńskie ministerstwo zapewniło, że wojsko nieprzerwanie obserwuje sytuację w regionie i na bieżąco przekazuje informacje strukturom sojuszniczym NATO.
Poniedziałkowy incydent miał miejsce podczas kolejnych ataków na cele znajdujące się na południu Ukrainy. Szczególnie narażony jest rejon ukraińskich portów nad Dunajem, położonych bardzo blisko rumuńskiej granicy.
Rumunia czwarty dzień z rzędu ogłasza alarm
Seria naruszeń rozpoczęła się w piątek 24 lipca. Rumuński pilot F-16 po raz pierwszy zestrzelił wówczas drona nad terytorium kraju. Maszyna została zniszczona w pobliżu miejscowości Padina w okręgu Buzău.
Badania odnalezionych szczątków wykazały, że był to bezzałogowiec typu Shahed, wykorzystywany przez Rosję podczas ataków na Ukrainę. Pochodzenie maszyn, które pojawiły się nad Rumunią w kolejnych dniach, nie zostało jeszcze jednoznacznie ustalone.
W sobotę kolejny dron został zestrzelony w pobliżu miejscowości Sfântu Gheorghe w okręgu Tulcza. Chodzi o miejscowość położoną w Delcie Dunaju, a nie o miasto o tej samej nazwie znajdujące się w centralnej części Rumunii.
W niedzielę rumuński F-16 zniszczył trzeci obiekt. Dron został zestrzelony nad wodami terytorialnymi Morza Czarnego, około 12 kilometrów na północny wschód od Suliny.
Poniedziałkowe zdarzenie było więc czwartym alarmem w ciągu czterech kolejnych dni, choć tym razem obiekt opuścił przestrzeń powietrzną Rumunii przed podjęciem decyzji o jego zestrzeleniu.
Prezydent Rumunii zapowiedział protest wobec Rosji
Po wcześniejszych incydentach prezydent Nicușor Dan zapowiedział podjęcie działań dyplomatycznych wobec Federacji Rosyjskiej. Podkreślił, że naruszanie rumuńskiej przestrzeni powietrznej jest jednocześnie wtargnięciem w przestrzeń NATO i Unii Europejskiej.Władza wykonawcza
Niedopuszczalne i nie do przyjęcia jest, aby Federacja Rosyjska nadal naruszała przestrzeń powietrzną Rumunii” – oświadczył prezydent.Władza wykonawcza
Rumuńskie władze podkreślają, że pierwsza z zestrzelonych maszyn została zidentyfikowana jako dron typu Shahed. To właśnie ustalenia dotyczące jej pochodzenia mają stanowić podstawę protestu dyplomatycznego skierowanego do Moskwy.
Bukareszt zapowiedział dalsze wzmacnianie obrony powietrznej oraz systemów przeznaczonych do wykrywania i neutralizowania bezzałogowców. Ostatnia seria incydentów pokazuje, że wojna prowadzona przez Rosję przeciwko Ukrainie coraz częściej stwarza bezpośrednie zagrożenie również dla państw należących do NATO.