CELEBRITY
Zasłużył 💪 kapitalna gra 😎
Kamil Majchrzak przekuł rewelacyjną formę na końcowy triumf w turnieju ATP 250 Libema Open w ‘s-Hertogenbosch. W finale Polak pokonał Australijczyka Alexa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6(5). To oznacza, że na holenderskiej ziemi zostawił w pokonanym polu aż trzech rywali z TOP 10 światowego rankingu. Teraz sam zanotuje awans w zestawieniu o 29 lokat, a na jego konto wpłynie pokaźna premia.
Dla Kamila Majchrzaka był to pierwszy finał głównego cyklu ATP w karierze. Do decydującej rozgrywki awansował po półfinałowym triumfie nad Daniiłem Miedwiediewem (8. ATP) 7:6, 6:1. Już wtedy było wiadomo, że na konto Polaka trafi pokaźna premia.
W pojedynku, którego stawką był tytuł, Majchrzak zmierzył się z Aleksem de Minaurem. To obecnie szósta rakieta świata. Nasz reprezentant poskromił kolejnego faworyta po trzysetowej batalii, zwyciężając 6:3, 2:6, 7:6(5).
Za sam udział w finale tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego miał zagwarantowaną premię w wysokości 64 195 euro. W przeliczeniu na polską walutę to blisko 273 tys. zł. Zdobyty tytuł w ‘s-Hertogenbosch wart jest 110 055 euro (ok. 467 tys. zł). I właśnie taka kwota wpłynie na konto Polaka.
Dla 30-letniego zawodnika to znaczący zastrzyk finansowy. Serwis atptour.com podaje, że w rywalizacji singlistów Majchrzak zapracował w dotychczasowej karierze na 467 430 tys. euro. Łatwo policzyć, że mniej więcej po jedną czwartą tej sumy sięgnął teraz w Holandii.
Świetna postawa w Beneluksie przełoży się oczywiście na awans w światowym rankingu. Do zakończonego dzisiaj turnieju Polak przystępował z 76. pozycji. W najnowszym zestawieniu notowany będzie na 47. pozycji.
O tym, że do ‘s-Hertogenbosch przyjechał w znakomitej dyspozycji, wiedzieliśmy już po ćwierćfinale. Nasz tenisista odprawił wówczas z kwitkiem Felixa Auger-Aliassime’a (4. ATP), wygrywając 6:4, 6:3. W ten sposób wyrzucił za burtę turniejową jedynkę.
– To był mój najlepszy mecz i najcenniejsze zwycięstwo w karierze – powiedział Majchrzak tuż po zakończeniu spotkania.
Liczymy, że podobne słowa wypowie już w lipcu – w trakcie zbliżającego się wielkimi krokami Wimbledonu.