CELEBRITY
Internauci nie dowierzają własnym oczom. Agata Duda powróciła po roku i wygląda zupełnie inaczej! Pojawiła się wraz z mężem na uroczystości w Chicago. Wszyscy patrzyli tylko na nią. LINK W KOMENTARZU ⤵️
Od czasu wyprowadzki z Pałacu Prezydenckiego Agata Duda zniknęła z życia publicznego niemal kompletnie. Niespodziewanie wróciła w ubiegły weekend w Chicago. Pokazała się przy mężu na uroczystości stypendialnej i udowodniła, że cisza jej służy.
Agata Duda powróciła odmieniona. Podczas wizyty w Chicago zaskoczyła wszystkich
Przez 10 lat Agata Kornhauser-Duda stała u boku Andrzeja Dudy jako pierwsza dama. Towarzyszyła mu na krajowych i zagranicznych spotkaniach, reprezentowała Polskę, angażowała się w działalność charytatywną. Tuż po wyborach w 2015 roku zrezygnowała z pracy nauczycielki języka niemieckiego w krakowskim liceum. Gdy w 2025 roku kończyła się druga kadencja prezydenta, para wróciła do Krakowa. I tam Agata Duda zrobiła coś, czego nie robią prawie żadne byłe pierwsze damy: po prostu zniknęła.
Andrzej Duda zdradził w rozmowie z “Gazetą Krakowską”, że żona świadomie wybrała spokój.
Potrzebuje się wyciszyć.
Były prezydent nie ukrywał, że żona nie pracuje i nie zamierza wracać do zawodu.
Moja żona nie zajmuje się w tej chwili niczym. Straciła swoją pracę, którą miała wcześniej, przez moją prezydenturę. No i jest w tej chwili w domu, to jest jej świadomy wybór. Powiedziała mi, że potrzebuje się trochę wyciszyć.
Chicago, kremowa marynarka i odświeżona fryzura
Po prawie roku od wyprowadzki z Pałacu Agata Duda pojawiła się publicznie u boku męża na uroczystości wręczenia stypendiów Polish & Slavic Federal Credit Union w Chicago. Na sali panowała atmosfera polonijnego święta, a była pierwsza dama nie zniknęła w tłumie. Zaprezentowała się w pełnej krasie – w kremowej marynarce z dopasowaną spódnicą z tego samego kompletu, elegancko i bez nadmiaru.
Uwagę przykuła też drobna zmiana w wyglądzie. Zdecydowała się na nową fryzurę z dłuższą górą ułożoną na prawą stronę, co nadało jej wizerunkowi wyraźnie lżejszego charakteru. Rok spokoju najwyraźniej jej służył. I choć pożegnała się z Pałacem słowami, że jest “najszczęśliwszym człowiekiem”, w Chicago pokazała, że do wielkiego świata jeszcze od czasu do czasu zagląda.