CELEBRITY
Jedna decyzja władz Wimbledonu przyniosła gigantyczne korzyści Mai Chwalińskiej. Polka otrzymała dziką kartę na start w Londynie i już teraz wiadomo, że zainkasuje spore pieniądze. A to dopiero początek! 🟥 Link w komentarzu👇
Jedna decyzja władz Wimbledonu przyniosła gigantyczne korzyści Mai Chwalińskiej. Polka otrzymała dziką kartę na start w Londynie i już teraz wiadomo, że zainkasuje spore pieniądze. A to dopiero początek!
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Maja Chwalińska jest jedną z zawodniczek, która otrzymała dziką kartę od organizatorów Wimbledonu. To pokłosie gigantycznego sukcesu w Roland Garros, gdzie jeszcze do niedawna 114. tenisistka światowego rankingu sensacyjnie awansowała do finału.
Decyzja organizatorów londyńskiego turnieju sprawia, że 24-latka nie musi przebijać się przez żmudne kwalifikacje i może szykować się już do gry w pierwszej rundzie. Zgarnie też spore pieniądze.
Polka ma już bowiem zagwarantowaną nagrodę w wysokości 92 tys. 722 tys. euro (ponad 393 tys. zł) za udział w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju. A to oczywiście dopiero początek, bo organizatorzy przewidzieli sowite nagrody pieniężne dla zawodników. W porównaniu z poprzednim rokiem wzrosły one o ok. 20 proc.
W puli dla triumfatorów wielkoszlemowego turnieju przewidziano nagrodę w wysokości 4 mln 172 tys. 510 euro (ponad 17,5 mln euro). A za sam awans do drugiej rundy Chwalińska może zgarnąć 146 tys. 038 tys. euro (ponad 619 tys. zł).
Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca i potrwa do 12 lipca.