CELEBRITY
Rosyjska rakieta w Polsce. Wiemy, co zawierał pocisk, prokuratura przekazała najnowsze wieści
Na Lubelszczyźnie rozbiła się rakieta, najpewniej pocisk manewrujący. Najnowsze wieści w tej sprawie przekazała prokuratura podczas specjalnej konferencji prasowej. Trwa zabezpieczanie dowodów i materiałów.
Rakieta w Polsce. Są najnowsze wieści
Marcin Kozak – rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, przekazał najnowsze wieści ws. wybuchu obiektu na Lubelszczyźnie. Potwierdzono, że była to rakieta, a nie dron lub inny obiekt. Prokuratura podaje także, że wstępne ustalenia wskazują na pocisk manewrujący Ch-101. Są to wstępne ustalenia, a aby je potwierdzić potrzeba jednak dodatkowych badań i analiz. Co ważne, głowica obiektu była najpewniej uzbrojona.
Czytaj też: Klamka zapadła, prezydent Nawrocki zdecydował. Pilne wieści dla wielu Polaków
Znaleziono wiele materiału wybuchowego
Prokuratura przekazała także, że w miejscu uderzenia rakiety powstał lej o szerokości około 10 metrów i głębokości 5 metrów w dół. Podczas konferencji prasowej podano także, że rakieta zawierała bardzo dużo materiału wybuchowego. Wskazywałoby to na uzbrojoną głowicę. Pociski tego typu mogą przenosić bowiem ponad 400 kilogramów materiałów wybuchowych.
Na miejscu trwa zbieranie i zabezpieczanie materiału dowodowego. W akcji biorą udział żołnierze, żandarmeria i Wojska Obrony Terytorialnej. Przeczesywane są okoliczne pola i lasy, aby uzyskać pewność, że nie pominięto żadnego materiału.
Czytaj też: Dramat na Opolszczyźnie, jest wielu rannych. Pilna akcja służb
Rakieta uderzyła w terytorium Polski
W nocy z 29 na 30 lipca 2026 roku do polskiej przestrzeni powietrznej wtargnął obiekt nadlatujący z terytorium Ukrainy. Stało się to tuż przed godziną 4:00, gdy Rosja prowadziła zmasowany ostrzał wielu ukraińskich obwodów, w tym położonych przy granicy z Polską.
Obiekt spadł na niezabudowany teren w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Okoliczni mieszkańcy usłyszeli silny wybuch, a na miejscu odkryto duży lej po uderzeniu.
Według wstępnych ustaleń mógł to być rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, wystrzeliwany z bombowców strategicznych. Rakiety tego typu mają zasięg przekraczający 3 tys. kilometrów i są uznawane za bardzo precyzyjne – ich celność wynosi około 50–100 metrów. Wszystko wskazuje na to, że doszło do awarii systemów pocisku, przez co zboczył z wyznaczonej trasy i niekontrolowanie wleciał nad terytorium Polski.