CELEBRITY
Z ostatniej chwili ‼‼‼😱👇
W Tarnawie-Kolonii w województwie lubelskim znaleziono elementy rakiety. Prokuratura potwierdziła obecność znacznej ilości materiału wybuchowego. Na miejscu zabezpieczono już wiele fragmentów pocisku, a jego dokładny typ mają ustalić biegli.
Wcześniej premier Donald Tusk informował, że znaleziony obiekt może być rosyjską rakietą Ch-101. Na ten sam model pocisku wskazywał szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Rakiety tego typu zostały masowo wystrzelone w kierunku Ukrainy w nocy ze środy na czwartek. Ostateczne potwierdzenie ma jednak wynikać z pisemnej opinii specjalistów.
Prokuratura potwierdza: w Tarnawie-Kolonii znaleziono rakietę
Nowe informacje dotyczące obiektu znalezionego w Tarnawie-Kolonii przekazał Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Śledczy nie mają już wątpliwości, że nie był to bezzałogowy statek powietrzny.
– Mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem – podkreślił prokurator Marcin Kozak podczas czwartkowej konferencji zorganizowanej na miejscu zdarzenia.
Nadal trwa natomiast ustalanie dokładnego modelu pocisku. Wcześniej premier Donald Tusk przekazał, że najprawdopodobniej chodzi o rosyjską rakietę manewrującą Ch-101. Podobną ocenę przedstawił szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
Również wstępne ustalenia prokuratury wskazują na ten model. Rzecznik zaznaczył jednak, że formalne potwierdzenie będzie możliwe dopiero po zakończeniu badań zabezpieczonych elementów.
– Najprawdopodobniej – ale pewność będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy biegli sformułują pisemną opinię – mamy do czynienia z rakietą Ch-101 – powiedział prokurator Marcin Kozak podczas konferencji w Tarnawie-Kolonii.
Informacja o możliwym typie pocisku pojawiła się po nocnym ostrzale Ukrainy. W nocy ze środy na czwartek w kierunku ukraińskiego terytorium masowo wystrzelono właśnie rakiety tego rodzaju. Na obecnym etapie postępowania prokuratura nie przedstawia jednak identyfikacji rakiety Ch-101 jako ostatecznie potwierdzonego faktu.
Kluczowe znaczenie będzie miała ekspertyza przygotowana przez biegłych. Do czasu jej sporządzenia śledczy posługują się określeniem „najprawdopodobniej”, oddzielając wstępne ustalenia od końcowych wyników badań.
Rakieta zawierała znaczną ilość materiału wybuchowego
Prokuratura ujawniła również informacje dotyczące materiału wybuchowego znajdującego się w rakiecie. Jak przekazał Marcin Kozak, jego ilość była znaczna. Czynności prowadzone są bezpośrednio w miejscu wybuchu.
– Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości. Aktualnie trwają czynności w miejscu wybuchu tej rakiety, czyli w leju o szerokości około 10 metrów, głębokości około pięciu metrów – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie podczas czwartkowej konferencji zwołanej na miejscu zdarzenia.
Rozmiary leja pokazują obszar, na którym skupiają się obecnie działania śledczych i wojskowych specjalistów. Miejsce jest dokładnie sprawdzane pod kątem pozostałości pocisku oraz innych śladów mogących mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania.
Prace nie ograniczają się do zbierania metalowych części i innych fragmentów konstrukcji. Z miejsca zdarzenia pobierane są również próbki ziemi. Mają one wejść w skład materiału przekazanego do dalszych badań.
– Trwają specjalistyczne czynności zmierzające do tego, aby zabezpieczyć wszelkie odłamki i elementy tej rakiety oraz pobierane są próbki ziemi – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Według prokuratury zgromadzony materiał dowodowy jest już bardzo obszerny. Zabezpieczone przedmioty nie pozostaną jednak wyłącznie w dyspozycji śledczych z Lublina. Mają zostać poddane specjalistycznym badaniom w laboratorium wojskowym.
– Mamy już zabezpieczony bardzo obszerny materiał dowodowy. Będzie on skierowany do biegłych z laboratorium Żandarmerii Wojskowej – powiedział prokurator Marcin Kozak.
To właśnie wyniki pracy biegłych mają pozwolić na ostateczne określenie typu rakiety. Ich opinia będzie podstawą do formalnego potwierdzenia lub wykluczenia, że w Tarnawie-Kolonii spadł pocisk Ch-101.
Żołnierze WOT przeczesują okoliczne pola
Poszukiwania elementów rakiety prowadzone są nie tylko w samym leju po wybuchu. Działaniami objęto także okoliczne pola, na które mogły spaść odłamki pocisku. Do prac skierowano około 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.
Przed rozpoczęciem poszukiwań żołnierze przeszli krótki instruktaż przeprowadzony przez przedstawicieli Żandarmerii Wojskowej. Następnie rozpoczęli systematyczne sprawdzanie terenu wokół miejsca zdarzenia.
Celem działań jest zebranie wszystkich śladów mogących mieć znaczenie dowodowe. Służby chcą również upewnić się, że po zakończeniu czynności na polach nie pozostaną żadne części rakiety.
– Z jednej strony (…) chcemy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy wszelkie ślady związane z tym zdarzeniem. Z drugiej chcemy mieć pewność, że jeżeli się oddalimy z tego miejsca po zakończeniu czynności, to na tym na miejscu zdarzenia i w okolicznych polach nie będzie elementów po tym zdarzeniu – powiedział prokurator Marcin Kozak podczas konferencji.
Dokładne przeszukanie terenu ma więc znaczenie zarówno dla prowadzonego postępowania, jak i dla uporządkowania miejsca wybuchu. Fragmenty pocisku mogły zostać rozrzucone na większym obszarze, dlatego w działania zaangażowano liczną grupę żołnierzy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformował, że dotychczasowe poszukiwania przyniosły już efekty. Śledczym i służbom udało się odnaleźć znaczną liczbę fragmentów.
– Bardzo dużo elementów tego pocisku zostało już zabezpieczonych – podkreślił prokurator Marcin Kozak.
Czynności w Tarnawie-Kolonii nadal trwają. Zabezpieczony materiał zostanie przekazany biegłym z laboratorium Żandarmerii Wojskowej, a ich pisemna opinia ma rozstrzygnąć, czy znaleziony pocisk był rosyjską rakietą Ch-101.