CELEBRITY
Sikorski reaguje na słowa Pieskowa dot. Polski. “To samo mówili przed inwazją”
Dokładnie to samo mówili w tygodniach poprzedzających inwazję na Ukrainę. Kategorycznie zaprzeczali, jakoby mieli jakiekolwiek zamiary zaatakowania Ukrainy — powiedział Radosław Sikorski. W ten sposób szef MSZ odniósł się słów rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa.
Pod koniec czerwca “The Guardian”, powołując się na źródła wywiadowcze z dwóch państw wschodniej flanki NATO, poinformował, że Kreml może próbować przetestować spójność NATO i dokonać prowokacji w Polsce lub w krajach bałtyckich. — Nie będę kłamał, to okres zagrożenia — stwierdził rozmówca dziennika. Do tych doniesień odniósł się Dmitrij Pieskow. — W zachodnich mediach krąży zbyt wiele tego typu strasznych historii — stwierdził.
Do słów rzecznika Kremla odniósł się w poniedziałek (6 lipca) Radosław Sikorski. — Dokładnie to samo mówili w tygodniach poprzedzających inwazję na Ukrainę. Kategorycznie zaprzeczali, jakoby mieli jakiekolwiek zamiary zaatakowania Ukrainy — tak jak wcześniej zaprzeczali, że “zielone ludziki” na Krymie to ich wojska — podkreślił szef MSZ.
— Oczywiście, dopóki Ukraina dzielnie się broni i zadaje straty Rosji, Rosja nie jest w stanie przeprowadzić generalnej ofensywy na Zachód, także na Polskę. I to jest powód, dla którego pomagamy Ukrainie. Natomiast Rosja jest zdolna do prowokacji. Jeśli przedstawiciele władz rosyjskich mówią, że do tego nie dojdzie, to mogą: po pierwsze — kłamać, po drugie — mogli odstąpić od swoich zamiarów w świetle naszych ostrzeżeń — powiedział minister spraw zagranicznych.