CELEBRITY
🇫🇷 W Paryżu pytano Maję, czy miała zaskakujący telefon od prezydenta, czy od premiera. Maja odpowiedziała krótko i szczerze: „Nie, bo ja nie odbieram od nieznajomych. Nie robię tego od wielu lat, więc może tak było, że dzwonił prezydent, ale nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Odbieram tylko od taty, mamy i trenera.”🙂 I tu dochodzimy do sedna – Nawrocki na pewno nie dzwonił. Bo nawet nie pofatygował się, żeby pogratulować jej w sieci. Zero reakcji. Klasyka. Premier Donald Tusk pisał, że trzyma kciuki i złożył gratulacje
Co faktycznie powiedziała Maja?
Podczas rozmowy z mediami zapytano ją, czy otrzymała niespodziewany telefon z gratulacjami od prezydenta lub premiera. Odpowiedziała w żartobliwy, ale szczery sposób:
„Nie, bo ja nie odbieram od nieznajomych. Nie robię tego od wielu lat, więc może tak było, że dzwonił prezydent, ale nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Odbieram tylko od taty, mamy i trenera.”
Ta wypowiedź szybko stała się popularna w mediach społecznościowych, ponieważ została odebrana jako zabawna i spontaniczna.
Skąd wziął się wątek polityczny?
Druga część cytowanego przez Ciebie wpisu nie jest już relacją z wypowiedzi tenisistki, lecz komentarzem autora posta. Autor twierdzi, że:
prezydent-elekt Karol Nawrocki prawdopodobnie nie kontaktował się z tenisistką,
nie zamieścił również publicznych gratulacji w mediach społecznościowych,
natomiast premier Donald Tusk miał publicznie wspierać zawodniczkę i pogratulować jej sukcesu.
Co jest faktem, a co opinią?
Faktem jest wypowiedź Mai Chwalińskiej o nieodbieraniu telefonów od nieznanych numerów.
Opinią autora wpisu są natomiast stwierdzenia:
„Nawrocki na pewno nie dzwonił”,
„zero reakcji”,
„klasyka”.
Sama Chwalińska nie powiedziała, że prezydent nie dzwonił. Wręcz przeciwnie — zaznaczyła, że nie wie, czy taki telefon miał miejsce, ponieważ nie odbiera połączeń od nieznanych numerów.
Szerszy kontekst
Po sukcesach polskich sportowców często pojawiają się publiczne gratulacje od najważniejszych polityków. W Polsce takie gesty bywają później wykorzystywane w sporach politycznych — zwolennicy różnych ugrupowań sprawdzają, kto pogratulował, kto zareagował szybciej i kto okazał większe wsparcie. Właśnie w taki polityczny komentarz została przekształcona neutralna i humorystyczna wypowiedź Mai Chwalińskiej.
Krótko mówiąc: historia zaczęła się od żartu tenisistki o nieodbieraniu telefonów od nieznajomych, a następnie została wykorzystana przez autora posta do krytyki Karola Nawrockiego i porównania go z Donaldem Tuskiem.