CELEBRITY
Prof. Ćwiąkalski o skandalu z udziałem Obajtka. Polityk może mieć kłopoty
Daniel Obajtek pojawił się 9 lipca w inowrocławskiej kopalni soli “Solino”, gdzie chciał wesprzeć prowadzących strajk głodowy pracowników. Doszło tam do przepychanek po tym, jak próbował wejść do siedziby spółki, powołując się na mandat europosła. — Nie ma prawa kontrolować instytucji państwowych ani prywatnych. Naraża się na konsekwencje prawne — mówi w “Fakcie” prof. Zbigniew Ćwiąkalski.
Były szef Orlenu przyjechał do Inowrocławia razem z posłem PiS Przemysławem Czarnkiem. Obaj deklarowali wsparcie dla pracowników prowadzących strajk głodowy. Właścicielem Inowrocławskich Kopalni Soli “Solino” jest Orlen.
“Zarząd IKS Solino nie pozwala mi na udział w proteście głodowym w solidarności z manifestującymi od 15 marca pracownikami” — napisał Obajtek na platformie X.
Na miejscu doszło do incydentu. Europoseł PiS próbował dostać się do siedziby spółki, przekonując, że jako członek Parlamentu Europejskiego ma do tego prawo. — Ja wchodzę na siłę — zapowiedział, po czym przecisnął się pod bramką obrotową mimo prób powstrzymania go przez pracownika kopalni i prezesa spółki.
Prezes IKS Solino próbował uniemożliwić mu wejście, doszło do szarpaniny, a na miejsce została wezwana policja. Ostatecznie Obajtek opuścił budynek. Później powiedział dziennikarzom, że funkcjonariusze poinformowali go, iż zarząd spółki nie wyraził zgody na jego wejście do zakładu.
Do wydarzeń w inowrocławskiej kopalni odniósł się w rozmowie z “Faktem” były minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Jego zdaniem Daniel Obajtek błędnie powoływał się na uprawnienia wynikające z mandatu europosła.
Pan Obajtek nie ma uprawnień do przeprowadzania tego rodzaju kontroli. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego najwyraźniej nie zna zakresu swoich kompetencji lub nie zapoznał się z obowiązującymi przepisami. Nie ma prawa kontrolować instytucji państwowych ani prywatnych w Polsce. Uprawnienia europosła nie są tożsame z tymi, które wynikają z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora
— podkreśla prof. Ćwiąkalski.
Prawnik zaznacza, że mandat europosła daje możliwość podejmowania interwencji, ale nie uprawnia do prowadzenia kontroli.
— Oczywiście może kierować pisma do różnych instytucji, podejmować interwencje czy zwracać uwagę na dostrzeżone nieprawidłowości, ale na tym jego kompetencje się kończą — wyjaśnia.
Były minister sprawiedliwości wskazuje, że przyjęcie interpretacji prezentowanej przez Obajtka prowadziłoby do absurdalnych wniosków.
Idąc tym tokiem rozumowania, równie dobrze europoseł z Francji czy Niemiec mógłby kontrolować instytucje w Polsce, gdyby przysługiwały mu takie uprawnienia. Tak jednak nie jest. Pan Obajtek powinien zapoznać się z przepisami lub skonsultować tę kwestię z osobami, które się na niej znają. Swoim zachowaniem naraża się na konsekwencje prawne
— stwierdza prof. Zbigniew Ćwiąkalski.